SADY I POLEmiki

SADY I POLEmiki

SADY I POLEmiki to cykl rozmów, w których nasi specjaliści odpowiedzą na pytania i proponują rozwiązania problemów, z którymi codziennie spotykają się rolnicy i sadownicy.

W pierwszym odcinku serii, Zbigniew Marek oraz dr Waldemar Wojciechowski odpowiadają na nurtujące wszystkich sadowników pytanie: „Czy jabłka pozostawione w sadze zakwaszają glebę?”

SADY i POLEmiki odc. 03/21 – KWITNIENIE NA MAXA, czyli rodzaje ALG

Ekstrakty z alg są coraz częściej stosowane w sadownictwie czy szerzej rolnictwie. Dzięki temu, że zawierają fitohormony, cukry, aminokwasy, witaminy makro i mikroelementy oraz cały szereg innych ważnych związków organicznych, mogą być z powodzeniem stosowane na różnych etapach wzrostu i rozwoju roślin. Na początku okresu wegetacji, gdy kluczowy jest rozwój kwiatów czy efektywny wzrost liści rozetowych, najważniejsza jest właściwa proporcja pomiędzy auksynami i cytokininami. To te dwa regulatory wzrostu i rozwoju determinują prawidłowe wykształcenie okółków kwiatów, dojrzewanie pręcików i pyłku, właściwy przebieg zapylenia oraz zapłodnienie, wykształcenie i rozwój wiązek przewodzących czy właściwy rozwój blaszek liści. Optymalny przebieg tych pierwszych procesów wyznaczy właściwy trend kolejnych przemian. Preparaty algowe są bezpieczne dla roślin na każdym etapie rozwoju, ale ważne jest, aby odpowiednio dobrać rodzaj produktu. Jedne zawierają wyciąg tylko z jednego gatunku alg inne z dwóch czy nawet trzech. Skład tych produktów różni się, a co najważniejsze proporcje poszczególnych składników mogą być olbrzymie. W preparatach zawierających np. Ascophyllum nodosum oraz Laminaria digitata ilości auksyn i cytokinin są niemal równoważne. Przez to produkty takie będą działały inaczej i będą wywoływały inne pożądane efekty. Wskazana zależność ilościowa bardzo korzystnie będzie wpływała na poprawienie wegetacji i procesów fizjologicznych do jakich dochodzi w kolejnych etapach sezonu. Serdecznie zachęcamy do oglądania i subskrybowania naszego kanału! W następnym odcinku spróbujemy odpowiedzieć na pytanie „O co w końcu chodzi z tymi humusami?”

SADY i POLEmiki odc. 02/21- Jak zapobiegać skutkom przymrozków?

W dzisiejszym odcinku o gorącym temacie, czyli nadchodzących chłodach i sposobach jak uchronić przed nimi nasze rośliny. Porozmawiamy o mechanizmach działania składników i substancji oraz o tym, na które warto zwrócić uwagę w walce ze skutkami spadków temperatur. Działanie prewencyjne ograniczające skutki przymrozków możemy podzielić na 2 części. Długoterminowe, to działania, które zapoczątkowane zostały już w poprzednim sezonie, czyli np. dobre zaopatrzenie roślin w mikroelementy, takie jak cynk czy bor. Oba pierwiastki ułatwiają roślinom przeprowadzanie procesów przeciwdziałających uszkadzaniu komórek w wyniku spadku temperatury. Z całego szeregu przemian biochemicznych czy fizjologicznych najważniejsze wydają się koordynacja transportu składników komórkowych takich jak jony potasu, fosforu, wapnia, aminokwasy czy cukru. Dodatkowo cynk jest ważnym elementem w procesach ekspresji genów i funkcjonowania licznych enzymów (białek enzymatycznych), bor umożliwia zaś, w nieco dłuższej perspektywie zmiany składu i właściwości błon komórkowych, a to one przecież decydują o transporcie wielu substancji, a także o integralności komórki. Te długoterminowe działania poprawiają też ogólną kondycję roślin, przez co mogą one ujawnić cały swój potencjał i skuteczne wykorzystanie produktów, które podamy tuż przed przymrozkami. Reakcje na spadki temperatury wiosną, muszą uwzględniać podawanie roślinom substancji, które będą wykorzystane możliwie szybko i już po kilkudziesięciu minutach, będą wywoływały w komórkach pożądane zmiany. Do takich substancji należą m.in. substancje osmotycznie czynne zmieniające potencjał chemiczny wody w komórkach. W konsekwencji prowadzi to do ograniczenia zamarzania wody w komórkach i zapobiega rozrywaniu ich przez kryształki tworzącego się lodu. Do najczęściej stosowanych substancji osmotycznie czynnych należą potas i fosfor. Działają szybko i skutecznie, a dodatkowo ten drugi wchodzi w skład związków wysokoenergetycznych i całego szeregu innych związków, co pozwala komórkom bardzo sprawie przejść do prawidłowego funkcjonowania już po przymrozkach. Innymi związkami obniżającymi potencjał chemiczny wody są np. aminokwasy, cukry proste czy inne jony występujące w produktach nawozowych. Jednak w tym przypadku należy stwierdzić, że potrzebują one nieco więcej czasu na zadziałanie z racji wielkości, struktury czy konieczności zaangażowania do ich pobieranie np. białek transportujący czy przenośników. Warto jednak o nich też pamiętać. Więcej szczegółów w odcinku, jak zwykle przy okazji tak trudnego tematu liczymy na Państwa opinie, komentarze czy pytania.

SADY i POLEmiki odc. 01/21 Którą miedź warto wybrać? Czyli dyskusja o miedzi w sadzie.

W dzisiejszym odcinku porozmawiamy o temacie, który właśnie teraz w sadzie jest najbardziej aktualny, czyli o miedzi. Na rynku mamy dostęp do różnych produktów. Czym się różnią? Którą wybrać? Serdecznie zapraszamy do oglądania. Miedź w sadownictwie czy w uprawach polowych i warzywniczych ma dwojakie znaczenie. Po pierwsze od zawsze niezbędna jest dla prawidłowego rozwoju roślin. Mimo niewielkich potrzeb ilościowych ze strony komórek roślinnych, jony miedzi biorą udział w kluczowych dla ich funkcjonowania procesach. Uczestniczą w kontroli transportu elektronów w czasie fotosyntezy, wchodzą w skład wielu kompleksów białkowych, regulują przemiany azotowa oraz syntezę białek, biorą też udział w redukcji wolnych rodników, a u roślin strączkowych odpowiadają za właściwą symbiozę z bakteriami brodawkowymi. Niedobory miedzi bardzo szybko widoczne są w postaci pojawiających się białych plam, zwijania liści zahamowania wzrostu nie tylko części nadziemnej, ale też korzeni. U drzew owocowych bardzo często niedostatek miedzi skutkuje nieprawidłowym rozwojem kwiatów i owoców, a także karłowaceniem pędów bocznych. Zbyt mała ilość pobieranej miedzi może wynikać m.in. ze zbyt wysokiego pH gleby lub nadmiaru związków organicznych obecnych w podłożu. Drugim równie ważnym zastosowanie miedzi we wspomnianych uprawach jest ochrona przed patogenami. Od dziesięcioleci miedź stanowi jedno z podstawowych narzędzi w zwalczaniu chorób bakteryjnych i grzybowych. W tym przypadku Cu2+ działa kontaktowo na te mikroorganizmy powodując zaburzenia w funkcjonowaniu błony komórkowej co skutkuje zwiększeniem wrażliwości tych organizmów na wiele czynników fizycznych oraz chemicznych prowadząc w konsekwencji do ich śmierci lub wyraźnego zahamowani wzrostu. To pozwala efektywnie ograniczyć tempo i zasięg rozwijania się chorób. Aby jednak miedź działała skutecznie musi być podana w odpowiedniej formie. Bakterie i grzyby to organizmy małe, więc działanie na nie dużymi drobinami miedzi ma ograniczony sens. Tylko małe cząsteczki miedzi są w stanie skutecznie unieszkodliwiać większą ilość komórek mikroorganizmów. Tylko miedź w odpowiedniej formulacji będzie skuteczna. Tak przygotowana miedź będzie mogła też działać efektywnie już w mniejszych ilościach. Przez to będzie mogła być stosowana częściej i nie tylko interwencyjnie, kiedy choroba jest już w zaawansowanym stadium, a bakterii czy grzybów jest już namnożonych mnóstwo, ale także prewencyjnie zapobiegając rozwojowi mikroorganizmów i tym samym wystąpieniu choroby. Jak widać ograniczenia w stosowaniu miedzi nie muszą skończyć się masowym pojawianiem się chorób. Stosując odpowiednie formy miedzi można działać skutecznie w ramach wprowadzanych przepisów.

SADY i POLEmiki odc. 64 Uszkodzenia pąków? Aktualna sytuacja w sadach

Witamy w nowym sezonie cyklu „SADY i POLEmiki”! Od razu zaczynamy od bardzo bieżącego tematu, czyli uszkodzeń drzew i pąków. Ponieważ w ostatnich latach mieliśmy łagodne zimy, spotykaliśmy się z zupełnie innymi problemami, związanymi z przymrozkami wiosennymi, a tegoroczne mrozy spowodowały, że pojawiły się obawy czy ta sytuacja nie spowoduje poważnych przemrożeń, a w rezultacie strat w sadach. Czy jest się czego obawiać? A co w związku z ociepleniem, które od kilku dni zagościło w Polsce? O tym wszystkim w dzisiejszej rozmowie. Zachęcamy do oglądania i komentowania.

SADY i POLEmiki odc. 63 – Życzenia noworoczne

W ten ostatni dzień roku 2020, chcemy życzyć Wam wszystkiego owocnego, żeby nadchodzący sezon 2021 był zdrowy, spokojny i nie zaskakiwał nas trudnościami i anomaliami, ale za to obfitował w plony najlepszej jakości! Zdradzimy też nieco tematów, o których będziemy rozmawiać w kolejnych odcinkach, między innymi o zbliżających się ograniczeniach dotyczących niektórych środków chemicznych.

SADY i POLEmiki odc. 62 Świąteczne podsumowanie sezonu – opóźnienie wegetacji, przymrozki

W kolejnym odcinku serii SADY I POLEmiki przedświąteczne podsumowanie ubiegłego sezonu. Zastanowimy się nad tym na ile ten rok był korzystny, co można było zmienić, poprawić, ulepszyć? W świątecznym nastroju Wigilijnych przygotowań serdecznie zapraszamy do oglądania.
Zaczynamy od problemów roku 2020, który to przyniósł przede wszystkim dużo anomalii pogodowych. Drzewa nie weszły w pełny spoczynek zimowy, z powodu braku mroźnej zimy. W różnych częściach kraju wdrażane były zabiegi mające na celu opóźnienie wegetacji. Jednym z rozwiązań było bielenie drzew. Przy odpowiednio wczesnym zastosowaniu preparatu, w zależności od gatunku roślin, przesunięcie kwitnienia sięgało od 5 do 7 dni.
Przymrozki to kolejny problem, z którym zmagali się nasi plantatorzy. Falowe ataki przymrozków nie sprzyjały późniejszemu rozwojowi roślin. W stanie intensywnego kwitnienia i zawiązywania owoców, rośliny musiały zmagać się z temperaturami sięgającymi – 6 czy nawet – 10 stopni. Mimo trudności pogodowych jakie nas spotkały w tym roku, udało się nam dotrwać do końca sezonu. Możemy pochwalić się kilkoma udanymi doświadczeniami czy rozwiązaniami. A co przyniesie następny rok, to dopiero się przekonamy.
Dziękujemy wszystkim widzom za ten sezon spędzony razem z nami. Życzymy dużo zdrowia, szczęścia, dorodnych plonów na światowym poziomie. Aby doświadczenie nabyte w tym i poprzednich latach zaowocowało jeszcze bardziej skuteczniejsze rozwiązania.

SADY i POLEmiki odc. 61 Choroby kory i drewna – Problem całoroczny czy tylko incydent w sadzie?

Jak w wielu innych przypadkach częstotliwość pojawiania się chorób kory i drewna w ogromnej mierze zależy od warunków pogodowych. Zmiany obserwowane w ostatnich latach sprzyjają wydłużeniu okresu, kiedy może dochodzić do infekcji, a także kiedy patogeny się rozwijają poza tkankami roślinnymi. Relatywnie wysokie temperatury zimą, w połączeniu z dużą wilgotnością, pozwalają przeżyć większości mikroorganizmów, a nawet umożliwiają im pomnażanie. W przypadku bakterii i grzybów długotrwałe spadki temperatury niewiele poniżej zera, a jeszcze lepiej poniżej -10˚C, ograniczają liczebność tych organizmów i zmniejszają szanse na szybki ich rozwój, gdy natrafią na sprzyjające warunki. Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo zakażenia i nie dopuścić do rozwoju choroby, powinniśmy działać profilaktycznie. Co więcej, warunki pogodowe korzystne dla rozwoju mikroorganizmów rozciągają się obecnie na wiele miesięcy w roku kalendarzowym. Jedynie w połowie sezonu wegetacyjnego, przez częste stosowanie wielu środków chemicznych oraz z powodu intensywnego naświetlenia i działania większych ilości światła UV, ilości patogenów drastycznie spadają. Nie trwa to jednak zbyt długo. Czas działania preparatów przemija, a niekorzystnego promieniowania wiosną i jesienią jest za mało, żeby wyeliminować niepożądane grzyby i bakterie. Poza tym należy pamiętać jak wiele dróg infekcji istnieje. Poza wszelkiego rodzaju cięciami, są to także procesy naturalne takie jak odpadanie liści, zbiory owoców czy spękania wynikające z różnych przyczyn. Poza tym coraz częściej spotkać można infekcje, do których dochodzi w młodych, intensywnie wzrastających i rozwijających się organach takich jak pąki kwiatowe. Jest co najmniej kilka sposobów ograniczania możliwości zakażeń. W przypadku zabiegów dezynfekujących wykorzystujących właściwość wody utlenionej, podchlorynów czy ługów należy pamiętać, że działają one krótko. Ich reaktywności powoduje, że po kilkudziesięciu minutach już nie spełniają swojej funkcji. Co więcej działają głównie powierzchownie. Są jednak bardzo efektywne w zabijaniu patogenów. Poza tym w przypadku kontaktu z żywymi komórkami rośliny działają jako induktor odpowiedzi obronnych. Niszcząc komórki żywiciela powodują, że sama roślina zaczyna się bronić. Bardzo ważna jest ich nieselektywność względem mikroorganizmów. Zabicie większości bakterii i grzybów korzystnych, w dłuższej perspektywie, ułatwia namnażanie kolejnym falom infekcyjnym. W tym przypadku konieczne po dezynfekcji jest wprowadzenie dawki mikroorganizmów probiotycznych. Dłuższym działaniem charakteryzują się produkty zwierające miedź. Po raz kolejny trzeba pamiętać o odpowiedniej formulacji, która poza efektywnością działania, może też przedłużyć ich działanie na kilka tygodni. Najlepsze działanie to jednak połączenie kilku środków zawierających różne pierwiastki (miedź, siarka wapń) o znaczeniu ochronnym. Podsumowując sprawdzić może się po raz kolejny stara prawda, że lepiej zapobiegać niż leczyć, no i drugie, że dywersyfikacja działania to zawsze więcej niż działanie jednokierunkowe. Dlatego w odpowiedzi na Zbyszka zapytanie o chorobach kory i drewna można rozmawiać więcej i przez cały rok (oczywiście z umiarkowanym natężeniem).

SADY i POLEmiki odc 60 – Dodatkowy efekt działania EXPANDO

Po wykonanych w sadach doświadczeniach z zastosowaniem wieloskładnikowego nawozu Expando poza obserwacjami, które omawialiśmy już wcześniej (odcinek 58 SiP), dotyczącymi przeciwdziałaniu przymrozkom udało się, dzięki spostrzegawczości i doświadczeniu Zbyszka, odnotować bardzo ciekawy efekt stosowania wspomnianego preparatu. Porównanie wykazało większy odsetek owoców z ordzawieniami w kontroli. Różnica wydaje się znacząca biorąc pod uwagę także zasięg ordzawień. Pojawiające się zmiany na powierzchni owoców, są wynikiem uszkodzenia komórek skórki oraz tych leżących bezpośrednio pod nią, przez różnego rodzaju czynniki stresowe. Najczęściej tą główną przyczyną jest pojawiający się we wczesnych etapach rozwoju zawiązka mróz. Postępujący rozrost owocu powoduje także powiększanie się powierzchni, na której obserwowane są zmiany. Wydaje się, że działanie preparatów zawierających, poza podstawowymi składnikami mineralnymi i organicznymi, także fitohormony czy witaminy, może ograniczać to zjawisko. Zapewne w dużej części przyczynia się także do częściowej regeneracji komórek w rejonie porażenia przez niską temperaturę. Prostsze substancje zawarte w preparatach zwykle działają w sposób bezpośredni i dość szybki. Hormony roślinne potrafią inicjować przemiany, których konsekwencje są zdecydowanie bardziej daleko idące, włączenie z różnicowaniem czy odróżnicowaniem komórek. Oczywiście niezwykle ważne są także te podstawowe procesy kontrolowane przez te substancje. W przypadku cytokinin mówimy o regulacji tempa i efektywności podziałów komórkowych. Gibereliny stymulują metabolizm, gromadzenie materiałów zapasowych, a auksyny współdziałają z nimi, także ułatwiają komórkom powiększanie i rozrost. Wszystkie te przemiany, w efekcie mogą w określonych sytuacjach prowadzić do ograniczenia skutków działania niskich temperatur. Poprzez stymulację podziałów komórkowych, regulację powiększania się komórek i aktywacji metabolizmu, dają szanse komórkom na odtworzenie pierwotnej postaci i umożliwiają im funkcjonowanie. Te odratowane komórki nie zamienią się w martwą warstwę na powierzchni owoców, co przełoży się na ich jakość. A od tego podobno już teraz wszystko zależy i nie „oby jakoś to było” tylko „aby jakość była najwyższa”

SADY i POLEmiki odc 59 – Mocznik i bakterie po zbiorach

Rozkład materii organicznej, najczęściej pozostałych w sadach części wegetatywnych drzew, bardzo często stanowi dużo problem zwłaszcza w kontekście przyszłorocznej ochrony sadów. Główną masę stanowią w tym przypadku liście. To w nich przez cały sezon produkowane były substancje odżywcze oraz regulowana była gospodarka wodna i mineralna. W nich, w dalszym ciągu zgromadzonych jest bardzo wiele substancji pożądanych przez inne organizmy i chętnie wykorzystywanych do szybkiego i efektywnego pomnażania. Dzięki tak dużym ilościom materii organicznej (łatwego do pozyskania źródła węgla, azotu, fosforu czy potasu, występujących nie tylko w postaci jonów, ale także bardziej skomplikowanych aminokwasów, peptydów, kwasów organicznych m.in. kwasów nukleinowych) w dużych ilościach rozwijać się mogą mikroorganizmy wywołujące liczne choroby lub stanowiące konkurencję dla drzew w kolejnym sezonie wegetacyjnym, zwłaszcza wczesną wiosną. Dla ograniczenia takich zjawisk już od wielu lat stosuje się zabiegi przyspieszające rozkład tej materii organicznej i ograniczające wzrost patogenów bytujących na odpadłych liściach. Skuteczną metodą jest wprowadzenie oprysków mocznikowych już po zbiorach owoców. Małe dawki tego związku mogą jeszcze przed odpadnięciem liści stanowić źródło dość łatwo przyswajalnego azotu (w tym przypadku lepsze mimo wszystko są aminokwasy). W dużych ilościach 5% i więcej, kiedy odpadanie liści jest już nagminne, mocznik przyspiesza rozkład materii i ogranicza rozwój patogenów. W konsekwencji jego działania dochodzi do uwolnienia substancji zawartych w komórkach liści. Te związki organiczne oraz mineralne wykorzystywane są przez mikroorganizmy przyspieszające rozkład liści. To zmniejsza pulę substancji mogących być wykorzystane przez patogeny, głównie parcha jabłoni, ale nie tylko. Ograniczenie występowania mikroorganizmów, nawet nie będących stricte patogenem, a konkurującymi o zasoby z drzewem, zawsze jest korzystne dla sadu. Co więcej, obecność mikroorganizmów niepożądanych wywołuje odpowiedź ze strony rośliny. Odpowiedź ta wymaga zainicjowania dodatkowych przemian i procesów na które drzewo wydatkuje energię. Ogranicza w ten sposób zasoby i środki jakie mogłoby inwestować w inne przemiany. Wartym podkreślenia i propagowania jest zastosowanie mikroorganizmów. Wprowadzenie bakterii i grzybów probiotycznych, nie tylko przyspieszy przebieg procesów rozkładu, ale także ograniczy nisze ekologiczną i występowanie patogenów. Z doświadczeń polowych oraz aplikacji w sadach wiemy, że doskonałym dodatkiem do bakterii są oferowane także przez Zbyszka produkty zawierające kwasy humusowe. Warto pod koniec wykonać właściwe zabiegi i połączyć efektywność działania kilku różnych substancji i mikroorganizmów, aby w przyszłym roku zmniejszyć ilość siwych włosów i kilku niedospanych nocy.

SADY i POLEmiki odc. 58 🌳 Wyniki doświadczeń przymrozki – EXPANDO – 🍏 Cortland, Rubin, Szampion…

W dzisiejszym odcinku chcemy zaprezentować kolejne wyniki doświadczenia, o którym była już mowa w odcinku 51 SiP https://www.youtube.com/watch?v=91tqZkX0rfU&t=3s. Całość układu doświadczalnego zaprezentowana jest w tym odcinku, dlatego o szczegółach nie będziemy się rozpisywać. To co najważniejsze, to pozytywny wpływ produktu na utrzymywanie się owoców w odmianach: Cortland, Rubin oraz Jonaprince. Dwie pierwsze odmiany są nagrane tuż przed zbiorami i różnice te zaobserwować możemy na „żywym” organizmie w sadzie. Ilość owoców, w przypadku odmiany Cortland, wskazuje na działanie Expando przeciwdziałające odpadaniu kwiatów i zawiązków owoców w odpowiedzi na przymrozki. Chociaż umiejscowienie sadu doświadczalnego jest bardzo podobne to odpowiedź w odmianie Rubin nie jest już aż tak spektakularna, aczkolwiek też nie pozostawia wątpliwości co do roli jaką produkt spełnił wiosną i jakie spowodował efekty. W przypadku trzeciej z odmian informacja o zebraniu 41 skrzyniopalet, w porównaniu do 36 uzyskanych z drzewek kontrolnych, również świadczy o pozytywnym działaniu Expando w tej odmianie i oczywiście w tych warunkach w jakich był produkt stosowany. Widać różnice wrażliwości poszczególnych odmian na działanie niskich temperatur i różnice potencjału na działanie nawozów wieloskładnikowych. Warto zwrócić uwagę na to, że mniejsze różnice obserwowano w sadach dobrze, „bogato” dokarmianych takimi substancjami jak algi czy aminokwasy i hormony. Tam Expando raczej wypełnia braki składników będących w mniejszych ilościach. Wartym podkreślenia jest także dawkowanie i tu kolejna praca dla nas, żeby optymalizować ilości produktu i określać jego właściwe dawki dla uprawianych odmian oraz wyznaczyć optymalny czas aplikacji przed, po czy może pomiędzy przymrozkami. Dalsze badania na pewno będą przez nas kontynuowane, a o ich wynikach będziemy w przyszłości także informować, zapraszając tym samym do subskrybowania i regularnego oglądania naszego programu.

SADY I POLEmiki odc. 57 – Zabiegi w sadach po zbiorach

Owoce zebrane i co teraz? Po zbiorach w sadzie przychodzi czas na uzupełnienie zasobów substancji odżywczych jakie gromadzone były w owocach przez niemal pół sezonu wegetacyjnego. Większość tych związków chemicznych (często zapasowych, wysokoenergetycznych) powstała z nawożenia jakie stosowano od wczesnej wiosny. Równolegle z dojrzewaniem owoców, od co najmniej kilku tygodni, rozwijają się na drzewach zawiązki pąków, z których w kolejnym sezonie powstawać będą kwiaty oraz liście okółkowe.

Dopiero po zbiorach widać, jak rośliny inwestują w ich zaopatrzenie i wykarmienie. Procesy towarzyszące tym przemianom wymagają po raz kolejny od roślin zwiększonego zapotrzebowania na energię. Dlatego warto zastosować dokarmianie fosforem, który dodatkowo będzie wchodził w skład tak ważnych komponentów komórkowych jak kwasy nukleinowe, bez których nie ma podziałów i wzrostu komórek. Równie ważne jest uzupełnienie ilości potasu. Poza bieżącym zapotrzebowaniem i jego rolą w osmoregulacji przed spoczynkiem roślin, ważny jest udział tego makroelementu w inicjacji procesów drewnienia. Odpowiednia trwałość ściany komórkowej, zagęszczenie cytoplazmy i soku komórkowego pozwoli przetrwać zimę bez uszkodzeń wywołanych mrozami. Dla pełnego wykorzystania potencjału drzew na tym etapie wzrostu, konieczne jest podanie dodatkowych porcji mikroelementów takich jak bor, cynk, czy żelazo (uznajemy, że miedź w sadach podawana jest w wystarczających ilościach). Biorą one udział w wielu procesach i przemianach, a o części z nich wspominany w prezentowanym odcinku SiP. Kolejnym bardzo ważnym czynnikiem, o którym nie należy zapominać to uzupełnienie azotu. Duże jego ilości zostały wykorzystane do tworzenia i funkcjonowania owoców. Teraz czas, aby części zielone odnowiły jego zasoby. Podając azot trzeba koniecznie pamiętać o jego łatwoprzyswajalnych formach. Podanie azotu pod postacią aminokwasów pozwoli szybko wbudować je w cząsteczki białek, zbilansuje ilość siarki podawanej czy ułatwi transport innych składników takich jak mikroelementy. Aminokwasy na tym etapie wzrostu nawet podane w większych ilościach nie będą powodowały ponownego przyrostu wegetatywnego roślin. Dostarczony w tej postaci azot, będzie także bardzo szybko i efektywnie wycofywany z liści do części stałych drzew owocowych. Wycofywanie substancji pokarmowych w tym makro i mikroelementów, zależy w dużej części od ich mobilności w tkankach rośliny oraz od jej kondycji. Każdy rodzaj transportu w mniejszym lub większym stopniu, wiąże się z wydatkiem energii. Po zainicjowaniu degradacji komórek miękiszowych liścia, rozpadzie barwników, lipidów i białek prowadzącym na końcu do odpadania liści, nakłady energetyczne ponoszone na te przemiany są na tyle duże, że brakuje ich na wycofywanie trudniej przemieszczających się substancji. Ten brak energii może wiązać się np. z niedostateczną ilością związku chelatującego lub przenośnika białkowego. Ostatnią rzeczą, o której koniecznie trzeba pamiętać, to dokarmianie substancjami, których niedobory obserwowane były w czasie wegetacji. To teraz jest najwłaściwszy moment, żeby zapobiegać niedoborom w przyszłym roku. Im szybciej po zbiorach zaczniemy teraz te działania interwencyjne, tym lepsze przyniosą one skutki w przyszłości. Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania naszego kolejnego odcinka z serii „SADY i POLEmiki”. #sadyipolemiki #dokarmianiefosforem

SADY I POLEmiki odc. 56 – Drewnienie sposób na zimę

W dzisiejszym odcinku w telegraficznym skrócie kilka słów o procesie kończącym tegoroczną wegetację roślin i jego znaczeniu dla kolejnego roku wzrostu i rozwoju, nie tylko drzew owocowych, ale, a może i przede wszystkim, krzewów. Drewnienie jest procesem wieloetapowym polegającym na odkładaniu się w ścianach komórkowych ligniny i podobnych związków chemicznych zmieniających właściwości tejże struktury komórkowej. Właściwy przebieg i zakończenie procesów lignifikacji jest konieczne przed nadejściem zimy i okresu spoczynku. Zmiana właściwości ściany komórkowej pozwala nie tylko przetrwać niekorzystny dla wzrostu okres, ale także umożliwia w kolejnym sezonie wegetacyjnym właściwy start. Dodatkowo zmiany przepuszczalności ścian komórkowych stanowią barierę dla różnego rodzaju patogenów mogących infekować komórki roślinne. Kilka słów o samym procesie i jego przebiegu oraz wymaganiach. Dość dokładnie omawiamy także udział wybranych makro i mikroelementów w procesie drewnienia. Szczególną uwagę i kilka słów więcej należy się oczywiście dokarmianiu fosforem i potasem. Ważne jest jednak także to, aby nie zapomnieć o ilości azotu jaka na tym etapie wzrostu roślin powinna być im dostarczana. Energia, transport wody, dostateczna ilość związków węglowych to podstawy, ale pamiętać należy także o innych dodatkach. Tu na uwagę zasługuję mangan i molibden. W regulacji przebiegu drewnienia mikroelementy te współdziałają przyspieszając proces odkładania ligniny w ścianach komórek. Zwłaszcza skuteczne jest połączenie manganu z nadmiarem molibdenu, które w bardzo krótkim czasie skutkuje zahamowaniem wzrostu i przejściem tkanek do fazy spoczynkowej. Im szybciej jesienią dojdzie do omawianych zmian, tym lepiej rośliny będą przygotowane na nadejście mrozów. Im lepiej przetrwają zimę, tym lepiej poradzą sobie na początku wegetacji przyszłorocznej i tym mniej będą nosiły ślady jakichkolwiek uszkodzeń wywołanych czy to warunkami pogodowymi czy aktywnością np. mikroorganizmów. Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc. 55 – Jak przeciwdziałać oparzeniom owoców?

Oparzenia słoneczne w owocach stanowią powracający systematycznie, z coraz większą siłą, problem w naszych sadach. Wywołane są zbyt intensywnym nasłonecznieniem i w niektórych przypadkach wynikające z pewnymi problemami z prowadzeniem upraw. Najniebezpieczniejsze wydają się nagłe zmiany pogodowe i pojawiające się z dnia na dzień intensywne nasłonecznienie, któremu towarzyszą wysokie temperatury. Wtedy w krótkim czasie rośliny nie są w stanie zaadaptować się do zbyt intensywnego promieniowania słonecznego i początkowo dochodzi do uszkodzeń na powierzchni skórki, a w dalszej kolejności także miąższu rozwijających się owoców. Powoduje to duże straty, których często można uniknąć. Jedną z przyczyn nadmiernego nasłonecznienia jest przeprowadzone „na bogato” lub w niewłaściwym czasie cięcie letnie. Między innymi o tym w dzisiejszym odcinku. Jak przeciwdziałać oparzeniom, kiedy czas nagli, a owoce nie są już osłonięte przez liście. Tu zastosować można kilka preparatów zabielających. Pokrycie owoców cienką warstwą substancji barwiących nam owoc na biało, powoduje zmniejszenie ilości energii świetlnej, jaka dostaje się bezpośrednio do komórek. Odbicie promieni świetlnych będzie skutkowała mniejszą ilością uszkodzeń pojawiających się początkowo na powierzchni, a następnie w głębszych warstwach miąższu. Większość preparatów stosowana do tego, zawiera glinkę kaolinowa. Mimo swej skuteczności wymaga dodatkowych zabiegów, ponieważ w sposób bardzo trwały utrzymuje się na powierzchni owoców. Inne produkty zawierają w sobie węglan wapnia, który działa równie skutecznie, ale w krótszym czasie, ponieważ dość łatwo ulega zmywaniu. Tu należy się jedno zdanie wyjaśnienia dotyczące działania takich preparatów na liściach. W wyniku oprysku związek chemiczny, który wprowadzamy taką samą warstwą pokrywa zarówno owoce jak i liście. W przypadku tych drugich organów jest to niekorzystne, ponieważ ograniczając ilość światła zmniejsza efektywność fotosyntezy. Roślina oczywiście dostosowując się do nowych warunków, wzmaga biosyntezę chlorofili, ale jest to proces dodatkowo obciążający metabolizm rośliny, który w tej fazie wzrostu powinien koncertować się na biosyntezie cukrów i gromadzeniu ich w owocach. Słów kilka w dzisiejszym odcinku padło także o zraszaniu nadkoronowym, a także o stosowaniu siatek ochronnych. Pominięty został całkowicie temat dokarmiania wapniowego. Niedobory wapnia powodują, że rośliny znacznie łatwiej ulegają oparzeniom i powodują one znacznie więcej szkody i są dużo bardziej zaawansowane. Nie omawiamy tego szczegółowo zakładając, słusznie jak sądzimy, że nasi widzowie, oglądacze czy choćby podglądacze chwilowi o wapniu wiedzą już wszystko …. co trzeba do właściwego stosowania tego makroelementu.

SADY I POLEmiki odc. 54 – Poprawa wybarwienia owoców

Kolor w sadzie to połowa sukcesu… Gromadzenie barwników w komórkach skórki to cały szereg skomplikowanych procesów wymagających wielu przemian biochemicznych. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele różnego rodzaju barwników może być produkowane przez komórki roślinne. W kontekście wybarwienia owoców najczęściej mówi się o roli antocjanów. Powstają one z połączenia części antocyjanidynowej (tylko tych najczęściej występujących wyróżniamy kilka np. pelargonidyna czy petunidyna) jednego lub więcej podstawników cukrowych (tu także mamy kilka możliwości m.in. glikoza czy arabinoza) oraz z części acylowej. Kompozycja tych różnorakich składników powoduje, że wyróżnić możemy kilkaset barwników warunkujących tak zmienne zabarwienie obserwowane u roślin. Oczywiście powstanie złożonych barwników wymaga nie tylko dużo energii, ale także całego ciągu przemian. Dodatkowo przemiany te dotyczą zazwyczaj tylko specyficznych grup komórek, wobec czego wymaga precyzyjnej kontroli. Zdarzenia związane z wybarwianiem zaczynają się od percepcji bodźców środowiskowych i endogennych, a następnie poprzez ekspresję genów, aktywność białek kodowanych przez te geny, syntezę poszczególnych składników wchodzących w skład związków barwnych, a kończą na odpowiedniej lokalizacji komórkowej. Na właściwy przebieg tych przemian wpływają czynniki fizyczne oraz chemiczne. Do najważniejszych należą nasłonecznienie oraz okołodobowe zmiany temperatury. W tym drugim przypadku wydaje się, że im znaczniejsze są różnice temp. pomiędzy dniem i nocą, tym więcej produkowanych jest i gromadzonych barwników. Nie mamy jednak żadnego wpływu na przebieg temperatury. Ilość światła też jest oczywiście determinowana klimatem i położeniem Słońca. Po naszej stronie leży zadbanie, aby zbyt intensywny wzrost części wegetatywnych, nie ograniczał dostępu światła do owoców. Musimy, wobec tego pamiętać o cięciu i utrzymaniu w miarę optymalnej ilości liści na drzewie. Ta optymalna ilość wiąże się także z wydolnością metaboliczną i efektywnością prowadzenia fotosyntezy. W skład barwników wchodzą przecież cukry, a te powstają właśnie w wyniku tego procesu. Jeszcze jedna ważna sprawa to dostarczenie odpowiedniej, a w zasadzie dodatkowej ilości fosforu. Pierwiastek ten jest konieczny do produkcji ATP, składnika energetycznego komórki. Przeprowadzenie przemian, które opisane zostały powyżej wymaga dużych ilości energii. Bez ATP będą one przebiegały zbyt wolno i wybarwienie będzie mało efektywne. Swoje znaczenie ma także odpowiednia równowaga hormonalna i wydaje się, że w tym przypadku decydującą role odgrywają cytokininy kontrolujące niektóre z etapów biosyntezy i lokalizacji barwników. Chociaż nie możemy zmienić wszystkich parametrów wpływających na wybarwienie owoców to jednak warto chociaż w tych elementach, na jakie zwróciliśmy uwagę, interweniować, aby uzyskać bardziej atrakcyjny, a także co najważniejsze, bardziej pożądany na rynku owoc. Zapraszamy do oglądania i komentowania!

SADY I POLEmiki odc. 53 – Duże dawki wapnia w sadzie z właściwą ochroną

O wapniu tak w nawożeniu doglebowym, jak i dokarmianiu dolistnym, mówiliśmy już kilkukrotnie na przestrzeni całego sezony wegetacyjnego. Wraz z rozwojem i wzrostem roślin omawiane były kolejne propozycje nawozów zawierających wapń pod różnymi postaciami chemicznymi. Wcześniej zwracaliśmy uwagę na mleczan, mrówczan czy lignosulfonian wapnia oraz ich znaczenia i potencjalne możliwości wprowadzania wapnia do roślin. Na tym etapie jednak najczęściej stosowany jest chlorek wapnia. Ze względów ekonomicznych oraz struktury, taka forma wapnia znajduje w pełni uzasadnienie. Jednak większe dawki chloru stanowią zagrożenie dla rozwijających się owoców, a także części wegetatywnych. W przypadku tego związku, poza znanymi skądinąd metodami usuwania nadmiaru chloru, zalecamy stosowanie dodatkowej dawki aminokwasów, zwłaszcza aminokwasów roślinnych. Dawki produktów zawierających te składniki organiczne nie musza być duże. Nawet w mniejszych ilościach zdolne są one do zniwelowania nawet znacznych ilości Cl-. Dodatkowo niewielka ilość aminokwasów nie wprowadzi do komórek rośliny zwiększonej ilość azotu, przez co nie spowoduje wzmożonego wzrostu wegetatywnego, niepożądanego na tym etapie sezonu. Produkty zawierające aminokwasy zwierzęce charakteryzują się zazwyczaj większą ilością tych związków i to pozyskiwanych zwykle metodami hydrolizy chemicznej, a nie enzymatycznej. Te drugie są zdecydowanie bardziej bezpieczne. Ciekawym rozwiązaniem są także tak zwane „kąpiele wapniowe”. Nadmiar chlorku wapnia działa „parząco” na części wegetatywne porażając głównie liście. Roślina co prawda zyskuje więcej światła dla dojrzewających owoców, ale ważniejsze jest to, że traci znaczną część powierzchni asymilacyjnej i wprowadzana jest na wszystkich poziomach organizacji komórkowej i tkankowej w stres. Zmieniony zostaje metabolizm oraz podstawowe przemiany, a także transport. To w konsekwencji spowoduje słabsze zaopatrzenie pąków kwiatowych, zakładanych obecnie przez rośliny w substancje odżywcze oraz cały szereg regulatorów wzrostu. Pogorszenie warunków do rozwoju odbije się na ich jakości i pomimo nawet znacznych ich ilości będą one w przyszłym roku bardziej podatne na niekorzystne warunki i słabiej będą rozwijały się dając trwałe kwiaty, a w konsekwencji i zawiązki owoców. Wobec tego, bardzo ważne jest już teraz, na obecnym etapie rozważyć za i przeciw stosowania takich zabiegów. Nie negujemy ich całkowicie, zdając sobie sprawę z ilości wprowadzonego wapnia, a także dodatkowych efektów poprawiających np. wybarwienie owoców (o czym w kolejnym odcinku), jednak zalecamy w tym przypadku np. stosowanie substancji ochraniających tkanki rośliny. Alternatywą może być zastosowanie mleczanu wapnia, czyli związku powstającego w wyniku aktywności mikroorganizmów. W tym przypadku poza działaniem „dokarmiającym” wprowadzenie mikroorganizmów probiotycznych ograniczy presje patogenów chorobotwórczych pojawiających się już nawet w okresie po zbiorczym.

SADY I POLEmiki odc. 52 – Mikro – czy może więcej? Mikroelementy w sadzie przez cały sezon

Mikroelementy, o czym już nie raz mówiliśmy, działają głównie jako regulatory procesów fizjologicznych, molekularnych czy hormonalnych. Jako koaktywatory wchodzą w skład enzymów lub centrów energetycznych, w których powstają cząsteczki chemiczne gromadzące w komórkach energie. Niemal za każdym razem, kiedy mówimy o mikroelementach musimy pamiętać, że działają one plejotropowo. To znaczy, że po podaniu wpływają na wiele przemian i zapoczątkowują lub hamują wiele dróg np. metabolicznych. Bor, poza niewątpliwym udziałem w procesy związane z zawiązywaniem organów generatywnych (już tylko na tym etapie warunkuje prawidłowy rozwój pyłku i zapłodnienie, a także korzystnie wpływa na pierwsze podziały komórkowe), utrzymywaniem owoców (w tym przypadku uczestniczy w procesach związanych z oddychaniem komórkowym i właściwą produkcją energii), odpowiada także za swoiste lokowania wapnia w ścianach komórkowych, a także bierze udział w regulacji gospodarki wodnej rośliny. Dla każdego z mikroelementów można wymienić nie krótszą listę przemian w jaki jest zaangażowany. O niektórych z nich mówimy w dzisiejszym odcinku. Niezwykle ważne jest, aby zdawać sobie sprawę z mnogości działań jakie dzieją się dzięki mikroelementom. Dlatego istotne jest, żeby były one dostępne cały czas i aby roślina mogła z nich korzystać. Ilości mikroelementów niezbędne do prawidłowego wzrostu i rozwoju roślin są bardzo małe. W porównaniu do makroelementów można powiedzieć, że są mikro . Znakomita większość dostępna jest w glebie. Jednak w wielu sytuacjach, a przecież sami Państwo widzicie, jak zmienia się pogoda, nie ma czasu, zwłaszcza roślina, na pobieranie dodatkowych, nawet małych ilości pierwiastków śladowych. Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest systematyczne dostarczanie ich roślinie w zabiegach dolistnych. Równie ważne jest, o czym mówimy od dłuższego czasu, stosowanie produktów wieloskładnikowych zawierających np. Mg2+, choć nie jest mikroelementem, Mangan, Molibden, Cynk czy Bor. Regulacja przez jeden składnik kilku przemian i procesów powoduje, że część z tych aktywności mikroelementów się pokrywa i często są one konieczne do prawidłowego przeprowadzenia wspólnych zdarzeń. Sukcesywne dostarczanie mikroelementów i ich uzupełnianie nie tylko będzie korzyścią w tegorocznym sezonie wegetacyjnym i poprawi wzrost wegetatywny, ale także wiele aspektów związanych z wzrostem owoców, wypełnianiem ich cukrami, wybarwianiem czy lepszą trwałością. Z całą pewnością poprawi to kondycję roślin i przełoży się na kolejny sezon w postaci poprawy jakości zawiązanych pąków, efektywniejszego kwitnienia i zawiązywania owoców, a także skuteczniejszej obronie przed zjawiskami niekorzystnymi, w tym niespodziewanymi mrozami czy okresami suszy. Choć mikro dosłownie znaczy „bardzo mało” to mają one ogromne znaczenie i przynoszą wiele korzyści. Zachęcamy Państwa do komentowania i zapraszamy na kolejny odcinek.

SADY i POLEmiki odc. 51 Przymrozki – efekty działania EXPANDO – Cortland, Rubin, Szampion, Jonagold

Część produktów stosowanych od kilku lat w sadach może znajdować zastosowanie także w zabiegach, w których dotychczas nie były używane. Wiadomo, że pojawiające się w nieprzewidywalnych terminach przymrozki wiosenne, stanowią największe zagrożenie dla produkcji sadowniczej. Przymrozki, nawet kilkunastostopniowe bardzo wczesną wiosną, nie powodują tylu strat co spadek temperatury do poziomu -5˚C w maju. Wspominaliśmy o tym we wcześniejszych odcinkach „SiP”. Dlatego też właściwsze wydaje się przeciwdziałanie właśnie tym drugim sytuacjom. Mówiliśmy, że poza dotychczas stosowanymi sposobami mamy kilka nowych pomysłów. Jednym z nich było stosowanie odpowiednich odżywek (wieloskładnikowych, bogatych w substancje organiczne opartych na algach i aminokwasach) – o tym mówiliśmy w odcinku 48 https://youtu.be/2PfqU67e45s . Efektem ich działania jest podniesienie wigoru rośliny, a także poprawienie jej wydolności metabolicznej. Dobra kondycja drzewa zawsze będzie sprzyjała przetrwaniu chłodów i utrzymaniu kwiatów czy zawiązków owoców. Umożliwi to skuteczną regenerację w przypadku uszkodzonych przez mróz zawiązków i utrzymanie większej ilości owoców. Nieco inne działanie może mieć natomiast produkt wykorzystywany dotychczas do „synchronizacji” wzrostu owoców i otrzymywania możliwie jednorodnych owoców. W jednym z wcześniejszych odcinków mówiliśmy jak skutecznie działa on na te procesy w przypadku truskawek, malin czy borówki. W naszej koncepcji produkt ten może być wykorzystany inaczej. Zawarte w nim substancje aktywne, takie jak poliaminy, aminokwasy czy witaminy, mają w pierwszej kolejności inicjować w komórkach przemiany przygotowujące roślinę na nadejście chłodu, co pozwala lepiej odpowiedzieć i zawczasu przygotować się na stres. W drugiej kolejności obecność cukrów, związków organicznych i nieorganicznych, a także witamin poprawia kondycje roślin i umożliwi skuteczną regenerację kwiatów i zawiązków, które ucierpiały w wyniku działania mrozu. Prezentując Państwu krótkie filmiki z kwater, w których przeprowadzono pilotażowe doświadczenia, mamy nadzieję zainteresować Was takim podejściem i pokazać, że czasem warto poszukać czegoś nowego. Postaramy się w przyszłości myśleć także o innych rozwiązaniach, może nawet ciut nowatorskich czy niestandardowych i nimi również będziemy chcieli Państwa „zaszczepić”, żeby akcentem sadowniczym zakończyć.

SADY I POLEmiki odc. 50 – Dominacja i kontrola wierzchołkowa: sposób na prowadzenie sadu

Zjawisko dominacji wierzchołkowej znane jest od wielu dziesięcioleci. W znakomitej większości w swym klasycznym ujęciu dotyczy ono roślin zielnych. W przypadku drzew można powiedzieć, że podlegają mu jedynie młode rośliny w pierwszym roku wzrostu. W kolejnych latach w miarę rozrastania się korony drzewa, zjawiska dominacji stają się coraz bardziej skomplikowane i określane są zbiorczym mianem kontroli wierzchołkowej. Różnica ta wynika w dużej mierze z ilości pędów, w których w mniejszej skali zachodzą zjawiska znane z klasycznej dominacji wierzchołkowej. W podstawowym założeniu dominacja wierzchołkowa zależna jest od syntezy i obecności auksyn w wegetatywnych wierzchołkach wzrostu, ich transportowi w kierunku korzenia (do podstawy części nadziemnej, bazypetalnie) i tworzącemu się w ten sposób ilościowemu ich gradientowi. Jak się postuluje, ta główna przyczyna implikuje cały szereg następstw powodujących intensywny rozwój części wierzchołkowej i zahamowanie wzrostu pędów/pąków bocznych. Należą do nich wytwarzanie wiązek przewodzących i ich efektywne funkcjonowanie zależne od wspomnianego wcześniej hormonu oraz transport w strefy największego stężenia IAA (tu pewne uproszczenie, bo auksyna może przybierać przecież różne postaci chemiczne) substancji pokarmowych, mineralnych oraz wody. Znając mechanizmy, które determinują rozrost koron drzew, możemy w prosty sposób determinować nie tylko kształt i wielkość korony, ale także wpływać na tempo przyrostów. Ułożenie odrostów, rozmieszczenie oraz ich wielkość będzie wpływała na ilość i jakość produkowanych owoców. Im dalej od przewodnika głównego, od osi rośliny, tym trudniej o owoce najwyższej jakości. Przyczyny leżą wprost w mechanizmach, o których było już powyżej. Ograniczenie ilości pędów bocznych, a także co ważniejsze ich właściwe skrócenie, przełoży się na częstsze i efektywniejsze zawiązywanie owoców, blisko głównego pnia. Takie owoce będą najlepiej odżywione i będą charakteryzowały się najwyższą jakością. Choć nie zostało to poruszone w dzisiejszym odcinku, zjawisko kontroli wierzchołkowej podlega także dodatkowym regulacjom m.in. przez warunki świetlne oraz dostępność azotu. O tym też należy pamiętać. Warto też zwrócić uwagę, że samo wyjście pąków z uśpienia regulowane jest hormonalnie przez cytokininy czy gibereliny. Coraz częściej stosowane zabiegi agrotechniczne z udziałem tych związków, nie pozostaną bez echa, więc wymagają dodatkowej precyzyjnej kontroli ze strony sadownika.

SADY I POLEmiki odc 49 – Aminokwasy wiele właściwości – wiele funkcji

Wszystkie aminokwasy to podstawowe składniki wszystkich białek. Wiele aminokwasów to także nośniki licznych substancji komórkowych, chelatory i regulatory niektórych przemian komórkowych np. związanych z regulacją gospodarki wodnej. Niektóre aminokwasy to prekursory cząsteczek regulatorowych, warunkujących prawidłowy wzrost i rozwój roślin. Aminokwasy pochodzące z różnych źródeł mają unikatowy skład. Inna jest zawartość aminokwasów pochodzących z roślin niższych np. algi morskie, inna pochodząca z wyższych np. marchwi. Całkowicie odmienna będzie także kompozycja i wzajemne stosunki pomiędzy poszczególnymi aminokwasami. Obecne na rynku produkty zawierają aminokwasy zwierzęce lub roślinne. Pozyskiwane na drodze hydrolizy kwaśnej, z wykorzystaniem silnych kwasów, oraz hydrolizy enzymatycznej prowadzonej z zastosowaniem enzymów hydrolizujących wiązanie peptydowe. W zastosowaniu praktycznym bezpieczniejsze będą te drugie. Jednak najważniejsze, w przypadku stosowania produktów zawierających aminokwasy, jest poznanie składu, czyli AMINOGRAMU, pokazującego jakie aminokwasy w produkcie się znajdują i w jakich ilościach. Znajomość składników pozwoli na właściwe zastosowanie produktu. Wysokie zawartości proliny, glicyny czy lizyny będą sprzyjały działaniu produktu jako środka ułatwiającego roślinie przejście przez okresy niesprzyjające dla wzrostu (głównie stresy abiotyczne, takie jak susza czy wysoka i niska temperatura). Podwyższona zawartość tryptofanu i seryny ułatwi biosyntezę auksyn co będzie działało stymulująco na tempo wzrostu rośliny. Obecność tego fitohormonu to także prawidłowy rozwój rośliny, wytwarzanie wiązek przewodzących, prawidłowy rozwój liści i kwiatów czy dojrzewanie owoców. Aminokwasy jako dodatek do substancji, mogących działać w większych ilościach fitotoksycznie, to doskonały sposób na ograniczenie niepożądanych skutków. Połączenie aminokwasów z cukrami, mikroorganizmami, kwasami humusowymi czy prostymi związkami chemicznymi, to doskonały sposób na poprawienie właściwości gleby, zwłaszcza w strefie korzeniowej. Wpływa na zwiększenie aktywności mikroorganizmów, kumulacji substancji mineralnych oraz fitohormonów, lepsze przyswajanie najbardziej potrzebnych w danej fazie wzrostu związków. Zakres działań aminokwasów jest większy. Aby wykorzystać w pełni potencjał tej grupy związków organicznych, nie wystarczy tylko stosować ich w zalecanych dawkach. Bez znajomości aminogramów i roli poszczególnych aminokwasów, praktyka zawsze będzie pozostawiała wiele do życzenia, a obserwowane efekty nie będą w pełni zadowalające. Zrozumienie działania takich związków przyniesie oczekiwane rezultaty. Zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc 48 – Wapń z wyjaśnieniem co, jak i dlaczego?

Tematyka stosowania wapnia jest bardzo złożona i dlatego wracamy do niej co jakiś czas. Złożoność kwestii związanych z nawożeniem i dokarmianiem powoduje, że za każdym razem można dopowiedzieć coś jeszcze co będzie uzupełniało wiedze już „sprzedaną”. Dziś kilka zdań o tym jaka forma na jakim etapie będzie miała większe znaczenie i która z nich będzie bezpieczniejsza dla rośliny. O doglebowym podawaniu było już wielokrotnie. Nie roztrząsamy dokładnie tego zagadnienia, ale uczulamy, że jest to podstawa, o której każdy powinien pamiętać i pamięta. Dostateczna ilość wapnia w podłożu, to generalnie lepszy wzrost roślin. Jeśli zaś chodzi o dokarmianie dolistne (czasem warunki pogodowe powodują, że nawet jeśli w podłożu wapnia jest dosyć, to nie dociera on do położonych dalej od korzeni tkanek) jest ono bardzo skuteczną formą podania tego pierwiastka w odpowiedniej dawce i w najkorzystniejszym do tego etapie wzrostu. I tu zaczynają się pytania: w jakiej formie i które formy będą najlepiej przyswajane przez rośliny?? Najefektywniejszą formą jest ta skompleksowana z aminokwasami. Poza Ca2+ każdorazowo do komórki trafia cząsteczka organiczna, mogąca być bezpośrednio użyta do syntezy peptydów, stanowiąca prekursor wielu związków niezbędnych komórce, czy stanowiąca dodatkowy donor takich makroelementów jak np. N czy S. Innymi bardzo ciekawymi substancjami, z którymi może być związany wapń, są mrówczan i lignosulfonian (LSA). Oba mają swoje zalety, ale i ograniczenia. Pierwszy to niskocząsteczkowy związek, podobny wielkością do prostych aminokwasów występujący naturalnie w metabolizmie komórki. Jest, wobec tego, cząsteczką dość łatwo penetrująca ścianę i błonę komórkową. Drugi to wielkocząsteczkowa pochodna ligniny, również występująca naturalnie w komórkach roślinnych, odpowiedzialna za usztywnienie ścian komórkowych. Ze względu na wielkość raczej nieprzekraczająca barier komórkowych, ale mogąca być wykorzystaną do ich modyfikacji. W tej postaci do wnętrza komórki dociera jedynie sam jon Ca2+. Ze względu na te różnice wydaje się, że lepszym rozwiązaniem jest stosowanie w pierwszej kolejności mrówczanu wapnia, a na późniejszych etapach dojrzewania owoców lignosulfonianu wapnia. Kompleksowany aminokwasami Ca2+ jest najkorzystniejszy do podawania w każdej porze. I choć również najbezpieczniejszy, to ze względów cenowych podawany w ograniczonych przypadkach. O mleczanie wapnia mówiliśmy przy okazji stosowania mikroorganizmów https://www.youtube.com/watch?v=LG41-RP14vs&t=5s. Warto do tego wrócić, a o chlorku wapnia powiemy tylko to jak ograniczyć negatywny efekt działania Cl- na komórki roślin. Choć dopisane na końcu, to w odcinku na samym początku. Może powinno to być wpisane wielkimi literami, bo często o najprostszych, najbardziej oczywistych kwestiach zapominamy. W każdym sadzie trzeba koniecznie pamiętać o stosowaniu kontroli do zabiegów, jakie w danym roku aplikujemy. Najlepiej, jeśli zmienność czynników będzie możliwie mała (jeden ŚOR, nawóz czy odżywka lub dwa), aby odpowiedź na czynniki była możliwie jednoznaczna. To jednak da nam doskonały zasób wiedzy co, kiedy i w jakich dawkach stosować. Efekty porównań będą widoczne nie tylko w tym roku, ale pozwalają zaplanować i optymalizować program na kolejne lata. Bez dobrej kontroli niewiele można powiedzieć o skuteczności stosowanych preparatów. Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc. 47 – Co lepsze gibereliny czy algi? Ich znaczenie i zakres działania

Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest prosta. Z tak postawionym pytaniem wiąże się kilka kolejnych. Jaki efekt chcemy uzyskać? W jakiej fazie wzrostu? Z dodatkiem jakich substancji stosować? Razem czy rozdzielnie? Same gibereliny uważane są od przeszło 50 lat za stymulatory wzrostu roślin. Wpływają na powiększanie komórek – ich wzrost elongacyjny, przyspieszenie metabolizmu, a także biosyntezę substancji odżywczych oraz regulację takich procesów jak synteza chlorofili, intensyfikacja fotosyntezy i biosyntezy białek. Regulują proces wyjścia z fazy spoczynkowej nasion, odpowiedzialne są za dojrzewanie pyłku i pierwsze etapy zapłodnienia, wspomagają proces indukcji kwitnienia, a także szereg innych przemian fizjologicznych. Za formy aktywne uznawanych jest tylko kilka z całej puli poznanych giberelin. Działają one wspólnie w regulacji wspomnianych przemian, a co ważniejsze, w każdej z nich inna kombinacja GA jest kluczową. Dla pełnego efektu działania kwasu giberelinowego konieczna jest obecność w komórce także dodatkowych składników. Chodzi głownie o pozostałe fitohormony (cytokininy, auksyny czy ABA), ale także aminokwasy, substancje mineralne czy cukry. W przypadku produktów opartych na algach sytuacja jest zgoła inna. Zawierają one ekstrakty z glonów morskich, w których poza regulatorami wzrostu i rozwoju (tu proporcje poszczególnych fitohormonów różnią się w zależności od gatunku z jakiego pochodzi ekstrakt), obecne są aminokwasy, peptydy nukleotydy, białkowe regulatory, cukry proste oraz złożone. Cały konglomerat substancji niezbędnych do funkcjonowania komórki roślinnej. Wśród wszystkich składników są oczywiście także gibereliny w wielu postaciach chemicznych, które w konsekwencji mogą stać się tymi aktywnymi biologicznie. Ważne jest, żeby bardzo uważnie dobierać rodzaj GA (różnice między GA1, GA3, GA4 czy GA7 w ich aktywności) do odpowiedniej fazy wzrostu rośliny i oczywiście gatunku. Niezwykle ważne jest odpowiednie dawkowanie (fitohormony działają w stężeniach 10-6, 10-7, a nawet 10-8 mola), więc bardzo łatwo przedawkować, a wtedy odpowiedź rośliny może być nawet przeciwna do zamierzonej. W produktach zawierających gibereliny są one obecne w dużych stężeniach. W preparatach „algowych” ilości wszystkich znajdujących się w nich specyfików są już zbilansowane przez rośliny, więc dajemy pewną swobodę w wyborze kierunku przemian jakie będą zachodziły na bazie dostarczonych substancji. Decyzja o wyborze GA czy ALG musi być bardzo dokładnie przemyślana i podparta przede wszystkim wiedzą na co i w jakiej fazie ma działać stosowany przez Państwa produkt.

SADY I POLEmiki odc. 46 Wyrównany owoc – nawozy mineralno-organiczne

Wyzwaniem w uprawach borówki, maliny czy truskawki jest utrzymanie równomiernego plonu w czasie kolejnych zbiorów. Roślina realizując wewnętrznie zaprogramowany schemat rozwoju, nastawia się głównie na wykarmienie i dobry rozwój pierwszych zawiązanych owoców i zgromadzonych w nich nasion. Kolejne to jedynie forma ewolucyjnego „bezpiecznika” dla ciągłości gatunku. Dlatego też owoce zawiązane później zazwyczaj rozwijają się słabiej. Nie znaleziono dotychczas skutecznej metody zmiany endogennego programu, można go jednak modyfikować dla celów produkcyjnych. Najlepszymi sposobami, jak wynika z szeregu badań jakimi dysponujemy, są produkty mineralno-organiczne, które z jednej strony wnoszą podstawowe ilości substancji odżywczych N, P, K oraz niezwykle istotne mikroelementy, z drugiej wprowadzają do rośliny dodatkowe dawki hormonów, witamin, aminokwasów znaczących dla podtrzymania metabolizmu i przełamania „spowolnienia rozwojowego” najpóźniej zawiązywanych owoców. Zastosowanie takich preparatów pozwala uzyskiwać równomierny plon w kolejnych zbiorach, utrzymując jednocześnie rośliny w dobrej kondycji. Dla tej kondycji warto także pomyśleć o uzupełnieniu nawożenia Mg2+ i mikroelementami Mn, Mo, Zn czy Borem oraz dostarczać łatwoprzyswajalnych aminokwasów, a także w sposób ciągły uzupełniać zapotrzebowanie w wapń. Dopiero spełnienie wszystkich tych warunków zagwarantuje równy plon, o porównywalnych parametrach i zabezpieczony przed infekcjami patogenów – zwłaszcza grzybów. Stosowanie nawozów mineralno-organicznych w sadach wiąże się z pewnymi komplikacjami wynikającymi ze specyfiki drzew owocowych. Optymalny dobór dawek i terminów stosowanie jest w tym przypadku trudniejszy, ale nie niemożliwy. Warto więc, myśląc o dobrych plonach, stosować tego rodzaju produkty uzupełniając, już w tej chwili stosowane powszechnie nawozy. Wszelkie dane doświadczalne wskazują, że to właśnie tego typu produkty pozwolą w pełni wykorzystać potencjał jaki niosą w sobie nowoczesne nawozy i wydobyć z roślin możliwości jakie są w nich zaprogramowane przez naturę.

SADY I POLEmiki odc. 45 – Mikroorganizmy dolistnie od metodologii do praktyki

Czy stosowanie dolistne mikroorganizmów ma sens? Na to trudne pytanie po raz kolejny porozmawiamy z naszym gościem Panem Wiesławem Dąbkiem. W jednym z poprzednich odcinków omówiliśmy sposób dokarmienia dolistnego Ca2+ z wykorzystaniem mikroorganizmów. Jednak aktywność mikroorganizmów, także w tym przypadku, nie ogranicza się tylko do przekształcenia chemicznego wapnia i ułatwienia jego wnikania do komórek roślin. W dłuższej perspektywie odgrywają one wiele innych pożytecznych ról. Zasiedlając środowisko liści stanowią konkurencję dla patogenów. Podobnie działają w późniejszych etapach dojrzewania owoców chroniąc je przed atakami grzybów i niechcianych bakterii. Produkty zawierające mieszanki kilku różnych gatunków mikroorganizmów stanowią dla roślin źródło cennych substancji odżywczych, nie tylko prostych związków organicznych takich jak cukry proste czy aminokwasy, ale także tak ważne dla roślin w regulacji licznych przemian jak np. witaminy czy regulatory wzrostu. Ważne jest także to, że nie ma większego znaczenia czy mikroorganizmy te podajemy dolistnie czy doglebowo. W przypadku większości funkcji jakie mogą one spełniać, realizują je w glebie i na powierzchni liści czy owoców. W dalszym ciągu bakterie i grzyby są niedoceniane w rolnictwie czy sadownictwie. To ich obecność poprawia większość właściwości i czynników zwiększających plonowanie, gwarantujących jakość i trwałość zbiorów. Jednak o ich przydatności nie przekonamy się po jednokrotnym zastosowaniu. Kilka zabiegów pozwoli zaobserwować korzystne zmiany jakie one ze sobą niosą. W dzisiejszym odcinku tylko o kilku z możliwych sposobów działania mikroorganizmów, a na dokładkę kilka uwag natury ogólnej o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości w świecie mikro.

SADY I POLEmiki odc. 44 – Mikroelementy po kwitnieniu?

Mikro czasem znaczy więcej…Po zainicjowaniu kwitnienia roślina rozwija się według innego programu wynikającego z jej cyklu życiowego. Do podstawowych przemian biochemicznych dochodzi jeszcze dodatkowe różnicowanie się komórek, zawiązywanie nowych organów, a w konsekwencji rozwój nasion i owoców. Mikroelementy potrzebne są we wszystkich tych zdarzeniach. Bardzo ważną rolę pełnią już w regulacji i właściwym przebiegu tak kluczowych procesów jak fotosynteza i oddychanie. Uczestniczą wraz z białkami we właściwym i efektywnym przebiegu zdarzeń generujących energię, niezbędną do przeprowadzenia procesów życiowych. W centrach energetycznych ulokowane są siarka, miedź czy żelazo. Za właściwe pobieranie, przemiany i syntezę białek odpowiedzialny jest mangan, a właściwy rozwój błony i ściany komórkowej reguluje np. molibden. Pamiętać należy, że aby mikroelementy mogły efektywnie spełniać swoje funkcje, metabolizm rośliny zależny od makroelementów, musi funkcjonować na „wysokich obrotach”. Główne znaczenie ma tu z całą pewnością fotosynteza. Ta zaś wprost zależy od efektywności przechwytywania promieniowania słonecznego przez chlorofile. Synteza chlorofili podlega enzymatycznej i regulowana jest przez liczne czynniki (światło, temperatura, fitohormony). Zależy też wprost od dostępności magnezu. Obecność tego makroelementu, już na początku wegetacji, będzie determinowała stopień zapotrzebowania i wykorzystania wspomnianych powyżej mikroelementów. Ponadto magnez jest jednym z podstawowych koaktywatorów enzymów związanych z mechanizmami replikacji i transkrypcji DNA, niezbędnych w czasie podziałów i różnicowania komórek m.in. w kwiatach i w konsekwencji owocach. Niezwykle ważnym pierwiastkiem regulatorowym jest także cynk, o którym nie można zapomnieć. On również uczestniczy w regulacji ekspresji genów, ale co niemniej ważne, współdziała w kontroli efektywności fotosyntezy, a także bierze udział w ochronie komórek przed wolnymi rodnikami. Funkcji jest wiele, znaczenie nie mniejsze niż makroelementów, po raz kolejny decydująca jest forma podania i czas aplikacji.

SADY I POLEmiki odc. 43 – Dokarmianie wapniem obowiązkowo już przed kwitnieniem!

Przez wiele lat uważano, że wapń, poza nawożeniem doglebowym powinien być aplikowany dolistnie dopiero w późniejszych fazach rozwoju owoców. Z perspektywy danych doświadczalnych, jakie zgromadzono w ostatnich latach, widać jednak dobitnie, że wcześniejsze dokarmienie Ca2+ przynosi wymierne efekty nie tylko w postaci poprawienia zapylenia i zapłodnienia, ale także prawidłowego rozwoju, jakości i trwałości owoców. Jak już było to podnoszone kilkakrotnie, niezwykle ważna jest forma w jakiej podajemy ten makroelement. Najszybciej i najefektywniej przyswajalny jest z całą pewnością ten skompleksowany aminokwasami. To co prawda najdroższa opcja, ale dająca pewność, że niemal 100% wapnia dotrze do komórek. Nieco mniej wydajne formy to pierwiastek skompleksowany lignosulfonianem (LSA) oraz mrówczanem. Zdania co do ich skuteczności, co widać i słychać nawet w dzisiejszym odcinku, są podzielone, niemniej zgodzić należy się, że te formy są korzystniejsze w późniejszych etapach wegetacji i rozwoju już owoców. Nowym rozwiązaniem jest zastosowanie wapnia w połączeniu z mikroorganizmami. Z doświadczeń prowadzonych przez naszych austriackich partnerów wynika, że wytwarzany przez bakterie kwas mlekowy bardzo chętnie wchodzi w reakcje z Ca2+ przekształcając go do postaci mleczanu wapnia. W tej postaci jest bardzo wydajnie pobierany przez komórki roślinne. Jest to bardzo skuteczna metoda przekształcania wapnia z postaci nieorganicznej do organicznej, która przez komórkę roślinną jest preferowana. Co do terminu aplikacji, zdania ponownie są podzielone, ale zawsze należy pamiętać o wrażliwości mikroorganizmów na abiotyczne czynniki środowiska. Nie stosujemy mikrobów, gdy jest za zimno! i gdy jest zbyt sucho! i przenigdy w pełnym słońcu!!! zabiegi wykonane w takich warunkach nie przyniosą żadnego skutku. Najlepiej wykonać go późnym popołudnie, przy dość dużej wilgotności powietrza, temp. 10-22°C. Warto pomyśleć o takim układzie, bo poza niestosowaną dotychczas aktywną formą podawania wapnia (przy udziale mikroorganizmów), te ostatnie ograniczać będą w dużym stopniu presje różnego rodzajów patogenów bakteryjnych, grzybowych czy wirusowych.

SADY I POLEmiki odc. 42 – Mikroelementy przed kwitnieniem (BZnMoMn)

Sponsorem dzisiejszego odcinka są: Bor, Mangan, Molibden i Cynk Mikroelementy poprawiają kwitnienie i zawiązywanie owoców. Dokarmianie przed kwitnieniem takimi pierwiastkami jak Bor czy Cynk przełoży się wydatnie na utrzymywanie kwiatów, zapylenie i zapłodnienie, ale także będzie miało swoje konsekwencje w dalszych etapach rozwoju, także owoców. BOR uczestniczy w wielu przemianach fizjologicznych od funkcjonowania wierzchołków wzrostu począwszy, na rozwoju nasion i owoców skończywszy. Odpowiedzialny jest za rozwój ścian komórkowych, przyswajanie i gromadzenie wapnia, gospodarkę wodną oraz syntezę cukrów i pobieranie podstawowych makroelementów N, P, K oraz magnezu. Bor stabilizuje procesy związane z zapłodnieniem oraz wczesne etapy decydujące o utrzymywaniu owoców. Poprawiając strukturę ściany komórkowej, wpływa także na poprawienie mrozoodporności roślin (niestety w niewielkim zakresie temperatur poniżej 0). Dodatek boru w nawożeniu posypowym stymuluje funkcjonowanie mikroflory bakteryjno grzybowej, przez co przyczynia się bezpośrednio do lepszego pobierania nawozów podawanych doglebowo. CYNK jest pierwiastkiem wchodzącym w skład kompleksów białkowych. Stabilizuje strukturę wielu białek, nadając im formę niezbędną do prowadzenia przez nie właściwych przemian biologicznych. Białka zawierające Zn uczestniczą w takich procesach jak: replikacja DNA czy transkrypcja RNA, kluczowych dla podziałów komórkowych, różnicowania komórek i podstawowych przemian związanych z ich funkcjonowaniem. Inne białka wiążące cynk chronią komórki przed wolnymi rodnikami, a jeszcze inne uczestniczą w obrocie metabolicznym białek. Obecność cynku jest konieczna na każdym etapie i w każdym z procesów zachodzących w rozwijających się komórkach. Ważnymi mikroelementami są także MOLIBDEN i MANGAN, o czym możecie się Państwo dowiedzieć z dzisiejszego odcinka. Stosowanie Tytanu ma zapewne tyle samo zwolenników co i przeciwników i ten temat pozostawiamy do rozstrzygnięcia przez Państwa. Serdecznie zapraszamy do oglądania.

SADY I POLEmiki odc. 41 Przymrozki w kwietniu i maju – koniecznie z opisem

Przymrozków niestety nie unikniemy, sady narażone są na nie co roku w mniejszej lub większej skali. Dobrym rozwiązaniem jako działanie regenerujące jest podawanie produktów, o których mówiliśmy we wcześniejszych odcinkach (aminokwasy, ekstrakty z alg, niektóre mikroelementy). Co niezwykle ważne warto jest mieć je także na uwadze w kontekście stosowania tuż przed chłodami jakie dopiero nastąpią lub następują właśnie teraz. Ten opis koniecznie trzeba przeczytać do końca. Interwencyjnie tuż przed przymrozkami można podać produkty oparte na kwasach karboksylowych np. ATCA lub podobnych czy pochodnych glicyny (z dedykacja betaina glicyny), które zwiększają w komórce ilość prostych aminokwasów takich jak prolina czy cysteina. To szczególnie one mają znaczenie w reakcjach rośliny na niska temperaturę zmieniając także właściwości cytoplazmy (soku komórkowego). Innym ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie poliamin. Jako substancje zaangażowane w wiele przemian fizjologicznych, uczestniczą także w szlakach odpowiedzi na stres – różnego pochodzenia, także termiczny. Podanie poliamin stanowi sposób na pobudzenie tych szlaków jeszcze zanim nastąpi chłód. Dlatego komórka lepiej zniesie okresowy spadek temperatury nawet o kilka stopni poniżej zera. Jak wieść gminna niesie, a jak wiadomo takie sposoby najszybciej się rozprzestrzeniają, stosować można także takie substancje jak kwas askorbinowy czy salicylowy. Faktycznie oba związku uczestniczą w mniejszym lub większym stopniu w szlakach odpowiedzi na stres. W kontekście chłodu większy potencjał ma z całą pewnością kwas salicylowy jednak, żeby on zadziałał musi dojść do spełnienia całego szeregu dodatkowych warunków (odpowiednia wilgotność, aktywny metabolizm komórkowy, obecność dodatkowych związków chemicznych niezbędnych do funkcjonowania szlaku sygnałowego w tym wielu enzymów oraz pierwotnych i wtórnych przekaźników komórkowych). Dlatego też spodziewać się można, że u jednych ta substancja da znakomite rezultaty u innych nie będzie przeciwdziałała przymrozkom. Dlatego też stosowanie poliamin wykazujących plejotropowe (wielokierunkowe) działanie jest bardziej uzasadnione. A teraz jak to zawsze na dobrym kawałku ciacha wisienka na tort. Zataczamy koło i w naszej historii wracamy do aminokwasów i ekstraktów z alg. Dlaczego??? Ano poliaminy syntetyzowane są z aminokwasów więc dodatek preparatu zawierającego argininę i ornitynę będzie podnosił biosyntezę poliami. W ekstraktach z alg mamy jeszcze większe skupienie substancji aktywnych. Poza aminokwasami, które będą prekursorami poliamin, zawierają także gotowe poliaminy, więc będą one działały szybciej i efektywniej, a rezultaty działania będą dłużej się utrzymywały. W produktach „algowych” znajdują się także liczne kwasy karboksylowe, w tym także te ułatwiające podtrzymanie wysokich stężeń proliny czy cysteiny.

SADY I POLEmiki odc. 40 Podtrzymanie kwiatów królewskich – Auksyny

Aktywność hormonalna decyduje o niezmiernie wielu przemianach zachodzących w roślinach. Realizowane są one tak na poziomie organowym, tkankowym, komórkowym czy najczęściej subkomórkowym metabolicznym i genetycznym. Wzajemne proporcje/stosunki pomiędzy poszczególnymi hormonami determinują kierunek przemian. Utrzymanie homeostazy – równowagi hormonalnej, pozwala optymalizować wzrost i rozwój roślin. Aktywność auksyn w zjawiskach dominacji wierzchołkowej znana jest od ponad 100 lat. Poza hamowaniem rozwoju paków bocznych w tym procesie IAA (kwas indolilooctowy) stymuluje rozwój wiązek przewodzących i w ten sposób poprawiają zaopatrzenie wierzchołków w wodę oraz substancje mineralne i organiczne. Należy pamiętać o stosowaniu preparatów zawierających wielokrotnie więcej auksyn niż pozostałych hormonów. Wtedy kierunek zmian będzie tym pożądanym. Poza wybranymi preparatami algowymi stosować można syntetyczne auksyny, ale wiąże się to także z większym ryzykiem wystąpienia zjawisk niezamierzonych przez nas. W zwiększeniu zawartości IAA mogą pomóc nam także niektóre preparaty oparte na aminokwasach. Konieczna jest jednak kontrola aminogramów wskazująca na wysoką zawartość kluczowego prekursora auksyn – tryptofanu. Na efekty działania aminokwasów przyjdzie nam jednak poczekać. Dlatego doraźnie i szybko działać będą preparaty algowe, aminokwasy zostawmy sobie jako preparaty ochronne lub preparaty rewitalizujące. Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc. 39 cz.3 FOSFOR – nawożenie doglebowe na dobry start wegetacji

Fosfor można dostarczać roślinom na różne sposoby. Tradycyjnie – można podawać go w formie najprostszych związków nieorganicznych, najczęściej w formie monofosforanów. Są to formy fosforu łatwo przyswajalne, ale też bardzo stratne. Większość wprowadzonego w ten sposób P utworzy z innymi jonami trudno rozpuszczalne związki i nie będzie dostępna dla roślin. Znaczna część będzie też wymywana, co dodatkowo pomniejszy udział tego pierwiastka w roztworze glebowym. Coraz częściej stosuje się w nawozach fosfor podawany w formie polimerycznej. Polifosforany są naturalnie występującymi w komórkach związkami i są dla nich bardzo atrakcyjną do pobierania formą, jeśli znajdują się w strefie korzeniowej. Formy zawierające po kilka atomów P nie wchodzą tak szybko i tak trwale w oddziaływania z innymi pierwiastkami i związkami obecnymi w glebie. Dzięki temu, nie tworzą w glebie trudnorozpuszczalnych i niedostępnych dla roślin złogów. Ostatnim sposobem, poniekąd dodatkowym, ale bardzo efektywnym, jest uzupełnienie w glebie zawartości mikroorganizmów. Chodzi zwłaszcza o mikroorganizmy, które z różną wydajnością rozpuszczają pokłady niedostępnego dla roślin fosforu i uwalniają go do roztworu glebowego. Widać, że pojawiają się zmiany sposobu podejścia do nawożenia doglebowego. Trzeba za tymi zmianami nadążać, ale też nie poddawać się ślepo i niemal na siłę (maketingowo-ekonomicznym) forsowanym pomysłom. Zapraszamy do oglądania.

SADY I POLEmiki odc. 38 – A po przymrozkach…regeneracja i wzmocnienie

Za nami trudny tydzień z przymrozkami, miejscami temperatura spadła poniżej -10˚C, zapowiadane ocieplenie może potrwać tylko kilka dni i znów wrócą minusowe temperatury. Co w takiej sytuacji robić? O tym w dzisiejszym odcinku. Przymrozki trwające kilka nocy, nawet jeśli nie są bardzo niskie, poniżej -10˚C mogą na tym etapie wegetacji wyraźnie uszkodzić pąki. Część z pąków nie będzie w stanie rozwijać się prawidłowo. Część zapewne wymagać będzie dodatkowych interwencji, aby mogły się rozwinąć i dać spodziewany plon. Jakość owoców kształtuje się już teraz. W jaki sposób wspomóc roślinę, aby mogła w kolejnych etapach wzrostu rozwijać się w sposób optymalny? Po ustąpieniu przymrozków ważne jest, aby zapewnić roślinie dodatek łatwo przyswajalnych substancji mogących szybko przywrócić stan pierwotny. Po przymrozkach metabolizm rośliny spowalnia. Dla jego pobudzenia korzystne może być podanie aminokwasów czy alg, preparatów bogatych także w prekursory hormonów lub już gotowe zestawy hormonalne. Dodatek tych substancji odciąży roślinę i pozwoli jej wejść na właściwą ścieżkę rozwoju. Umożliwi poprawny rozwój paków, jeśli przemarzły te szczytowe, to tym, które są następne w kolejności zgodnie z regułą dominacji wierzchołkowej.

SADY I POLEmiki odc. 37 – Wiosenne przymrozki w sadzie – interwencja czy zapobieganie?

Za nami przymrozki, potem tydzień iście wiosennej pogody, a już zapowiadają kolejne spadki temperatury. I co teraz? Czy powinniśmy reagować? Co możemy zrobić? Przymrozki na początku wegetacji są relatywnie mało niebezpieczne, w porównaniu do tych, które nastąpić mogą w fazie kwitnienia czy zawiązywania owoców. Niemniej już teraz mogą spowodować duże straty zważywszy na rozpoczętą wegetacje i dobre warunki do rozwoju patogenów. Przemarzanie w tej chwili dotyczy zwłaszcza wczesnych odmian drzew pestkowych oraz niektórych odmian borówki. Dla jabłoni stanowi ono możliwość nasilenia się ataków patogenów bakteryjnych i grzybowych w późniejszym okresie wegetacji. Wiele jest zdań na temat co robić i kiedy. W dzisiejszym odcinku ledwie kilka propozycji i odniesienie się do tego co jeszcze przed nami.

SADY I POLEmiki odc. 36 – Mikroorganizmy są konieczne także w sadzie – GOŚĆ SPECJALNY

Ilość bakterii w glebie jest niewystarczająca choć wydaje się, że jest ich mnóstwo. Przez to naturalne procesy w glebie nie zachodzą tak wydajnie jak dawniej i nie zawsze mają właściwy przebieg. Spowodowane jest to także nadmierną obecnością mikroorganizmów patogenicznych. Bakterie i grzyby pożyteczne nie tylko ułatwią uwalnianie z materii organicznej substancji mineralnych, które łatwo będą przyswajane przez rośliny, ale także ograniczą one liczebność tych niepożądanych mikrobów. Jak stosować, kiedy i czy można dodawać do mikroorganizmów inne preparaty, o tym w dzisiejszym odcinku. Bakterie w naturze pełnią kluczową rolę między innymi dzięki temu, że ich rozwój jest bardzo szybki. Liczne komórki mikroorganizmów prowadzą przemiany biologiczne w zawrotnym tempie nieosiągalnym dla komórek roślinnych, o zwierzęcych już nie wspominając. Na filmie dostępnym w załączonym poniżej linku widać podziały komórki bakteryjnej w warunkach optymalnych. Jeśli nawet w Państwa uprawach nie dzielą się te mikroorganizmy tak szybko, to i tak po zaledwie kilku godzinach z jednej komórki są ich tysiące, a nawet miliony. Tacy pomocnicy nie tylko w sadzie to skarb. Co prawda wymagają dużej ilości materii organicznej na której żerują, ale oddają roślinom dużo więcej zbilansowanych składników pokarmowych! https://youtu.be/KIpcCyuypzg

SADY I POLEmiki odc. 35 – Jakość gleby dzięki mikroorganizmom

W dzisiejszym odcinku porozmawiamy sobie na temat wpływu mikroorganizmów na jakość i żyzność gleby. Żyzna gleba, z której rośliny mogą pobrać wystarczające do rozwoju ilości makro i mikroelementy, charakteryzuje się przede wszystkim bogatym życiem mikrobiologicznym. Bakterie, grzyby i promieniowce są konieczne do przekształcenia materii organicznej w proste związki nieorganiczne. Uwalniają z części nierozpuszczalnych gleby makro i mikroelementy udostępniając je roślinom np. fosfor. Niektóre z nich zdolne są do asymilacji azotu atmosferycznego zwiększając zasobność gleby w ten pierwiastek. Pożyteczne mikroorganizmy zasiedlając strefę korzeniową ograniczają do niej dostęp tym, które wywołują liczne choroby. Zróżnicowanie mikrobiologiczne (występowanie szerokiej gamy mikrobów) decyduje o dynamice gleby i o jej zasobności. Występowanie różnych szczepów bakterii i grzybów, a także promieniowców decyduje o kierunku zmian zachodzących w glebie. Konieczne jest nadanie im właściwego toku, aby gleba nie stawała się jałowa. Po dziesięcioleciach ograniczania ilości i różnorodności mikroorganizmów musimy zadbać o to, aby uzupełnić te niedobory podając produkty zawierające te pożyteczne stworzenia. Życzymy miłego oglądania, a wszystkim Paniom z okazji ich święta przesyłamy najlepsze życzenia!

SADY I POLEmiki odc. 34 – RSM w sadzie sprint czy maraton? Kiedy stosować?

W dzisiejszym odcinku kontynuujemy i uzupełniamy informacje dotyczące skuteczności stosowania RSM w sadach. Przyswajanie wszystkich form azotu wymaga z jednej strony odpowiedniego przygotowania i gotowości ze strony rośliny. Nie jest to możliwe w tym samym czasie, bo różne wymagania stawiane są poszczególnym formom azotu, a także różna jest aktywność komórek roślinnych w czasie rozwoju. Dlatego, aby w pełni wykorzystać potencjał RSM, bardziej odpowiednie wydaje się stosowanie go w późniejszym terminie wegetacji, niż na początku wczesną wiosną. Bardzo ważne jest to, aby nie stosować zbyt często dużych dawek azotanów. Będą one niekorzystnie wpływały także na mikroflorę bakteryjną. Skutecznym rozwiązaniem będzie podawanie dodatkowo materii organicznej (obornik, podłoże popieczarkowe czy związki humusowe). Czy RMS w sadach można stosować? – tak. Czy jest skuteczniejszą formą nawożenie? – raczej nie, chyba że spełnimy dodatkowe warunki: przyspieszymy wchłanianie przez rośliny formy azotanowej i utrzymamy w glebie na dłużej pozostałe formy azotu.

SADY I POLEmiki odc. 33 – RSM w sadzie?

RSM jako nawóz azotowy, zawierający azot zarówno w formie mineralnej jak i organicznej, jest z powodzeniem stosowany w uprawach polowych czy warzywniczych. Obecność różnych postaci chemicznych azotu przedłuża efektywny czas działania produktu. Jednak w sadach taki skład chemiczny nie powoduje już tak korzystnego działania nawozu. Zbyt duże straty poszczególnych form obniżają opłacalność stosowania. Wydaje się, że aplikacja oraz ceny za relatywnie małe ilości produktu, również podnoszą koszt zabiegu. Nie odmawiając wielu zalet RSMu raczej w sadzie rekomendujemy rozdzielne stosowanie odmiennych form azotu (N), a także sugerujemy dokarmianie dolistne w wybranych etapach wzrostu przynoszące lepsze efekty w krótszym czasie.

SADY I POLEmiki odc. 32 – Nie ma nie ma wody… w sadzie?

Nie ma nie ma wody… w sadzie? Czy słowa piosenki sprzed lat nie okazują się coraz bliższe naszym realiom? Deficyt wody już od kilku lat staje się widoczny i narasta z każdym rokiem. Problemem jest nie tylko mniejsza ilość opadów, ale także ich nierówna dystrybucja w sezonie wegetacyjnym. Przyczyn tego wszystkiego jest kilka, o części z nich opowiemy w tym odcinku, o innych w kolejnych. W tym roku dużym problemem może być brak wody już na początku wegetacji. Brak pokrywy śnieżnej powoduje także bardzo szybką utratę wody jaka spadła pod koniec poprzedniego i na początku tego roku. Nie było możliwości powolnego uwalniania wody. Za to parowała ona bardzo szybko i nie była magazynowana. W jaki sposób zgromadzić duże ilości wody? Jakie znaczenia ma próchnica i mikroorganizmy? Na co pomoże ściółkowanie w sadach? Czy niedobór wody będzie powodem, że w tym roku „Kapelmistrz – Natura” wymierzy kolejne razy w nieosłoniętą część ciała naszego rolnictwa? Czy można przeciwdziałać skutkom suszy, o tym także w kolejnych odcinkach. Serdecznie zapraszamy do oglądania.

SADY I POLEmiki odc. 31 – „Zima” sprzymierzeniec chorób kory i drewna

W dzisiejszym odcinku porozmawiamy o chorobach kory i drewna. Bardzo łagodna zima z częstymi zmianami temperatur w zakresach od -5 do ponad 10˚C powoduje liczne anomalie, nie tylko w spoczynku roślin, ale także w aktywności mikroorganizmów. Komórki bakterii i grzybów nie obumierają w wyniku działania niskich temperatur, a raczej przeżywają bez większego uszczerbku. Powoduje to, że ich ilość już teraz w okresie zimowym jest względnie wysoka. Może to spowodować na początku wegetacji intensywny wzrost zwłaszcza mikroorganizmów chorobotwórczych. Dlatego już teraz trzeba zadbać o ochronę roślin przed ich aktywnością, a prowadzić może ona do częstych chorób kory i drewna. Większość znanych substancji aktywnych stosowanych przeciwgrzybiczo czy przeciwbakteryjnie wymaga do swej optymalnej aktywności temperatury otoczenia rzędu kilkunastu stopni Celsjusza. Preparaty miedziowe takich ograniczeń nie mają, a decydująca, w przypadku skuteczności ich działania, jest wielkość cząsteczek miedzi jakie obecne są w produkcie. Zwracajmy na to uwagę! Wybierzmy produkty o możliwie najmniejszych wielkościach cząstek. Wtedy skuteczność, a co za tym idzie opłacalność zabiegów, będzie najwyższa. Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania!

SADY I POLEmiki odc. 30 – Czy bielenie drzew zapobiega przedwczesnej wegetacji?

W jaki sposób możemy chociaż chwilowo powstrzymać czy spowolnić wzrost wegetatywny? Czy bielenie drzew rozwiąże ten problem? Czym ograniczyć docieranie promieniowania słonecznego do tkanek drzew i czy dobrym pomysłem są produkty zawierające miedź? O tym między innymi w dzisiejszym odcinku SADY I POLEmiki. Warunki pogodowe są po raz kolejny na przestrzeni kilku lat diametralnie różne od tych do jakich przyzwyczaiła nas zima. Temperatury w ciągu dnia niejednokrotnie przekraczają 10˚C, w nocy zaś nie spada poniżej 5˚C. Są to warunku niesprzyjające do przejścia przez rośliny pełnego spoczynku zimowego. Nie pozwalają one także na klasyczne hartowanie, uodpornienie na przemarzanie. Dodatkowo rok do roku spada ilość dostępnej wody. Wydłużający się dzień, przy tak wysokiej temperaturze otoczenia, może powodować przedwczesny start wegetacji. To zaś w marcu czy kwietniu może skończyć się wymarzaniem dopiero co rozwiniętych pąków. Czy można temu zaradzić? Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc. 29 – Sadowniczy koniec roku, co dalej?

Koniec roku to idealny czas na podsumowania, plany i podziękowania. Dziękujemy Państwu za cały rok spędzony z serią SADY I POLEmiki. Jest nam niezmiernie miło, że przez cały ten czas byli Państwo z nami, oglądali i komentowali nasze rozmowy. Jednocześnie serdecznie zapraszamy na spotkanie z nami na targach TSW 2020 w Nadarzynie (15-16 stycznia, stoisko A14). Życzymy wszystkim Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!

SADY I POLEmiki odc. 28 Odcinek specjalny – dyskusja z Sadownikami

W kolejnej części z naszego spotkania z Sadownikami, prezentujemy fragment dyskusji w, której poruszyliśmy następujące tematy: 1. Przerzedzanie chemiczne czy mechaniczne? Które rozwiązanie warto wybrać? 2. Czy dobrym rozwiązaniem jest stosowanie dużych dawek chlorku wapnia przedzbiorczo, tzw. kąpiel wapienna? 3. Dokarmianie wapniem – formy i terminy. Zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc. 27 Odcinek specjalny z udziałem Gości – Podsumowanie sezonu

W dzisiejszym odcinku specjalnym wraz z udziałem Gości obalamy mity! Czy jabłka pozostawione w sadzie zakwaszają glebę? Zaskakujące wnioski z przeprowadzonego doświadczenia, które nas zaskoczyły. Produkty miedziowe a choroby kory i drewna w sadach, na co zwrócić uwagę? Jaki produkt wybrać i co jest istotne w jego doborze? Wielkość cząsteczek oraz formulacja ma ogromne znaczenia dla skuteczności produktów miedziowych w sadach! Zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc. 26 Profilaktyka w sadzie – choroby kory i drewna

Ochrona jabłoni przed chorobami kory jest niezwykle ważna i powinna być prowadzona systematyczne dla utrzymania dobrej kondycji drzew. Stosowanie miedzi jako nieorganicznego czynnika ograniczającego rozwój bakterii czy głównie grzybów jest znana od wielu lat. Obecnie powraca się do jej stosowania w środkach o zmienionych właściwościach. Sam czynnik aktywny pozostaje bez zmian wiemy jednak już jak zwiększyć efektywność działania miedzi a także z czym można połączyć takie preparaty jak ciecz bordoska aby poszerzyć zakres jej stosowania i skuteczność ochrony roślin. Stosowanie równoczesne preparatów zawierających miedź lub siarkę wydaje się w pełni uzasadnione a dodatek wapnia poprawia bierną odpowiedź roślin w obronie przed patogenami. Pamiętajmy o wapniu Ca! Zwrócimy uwagę na formę w jakiej stosowana jest miedź Cu! Zadbajmy o wysokiej jakości siarkę S! Takim (CaCuS)zkiem można prowadzić skuteczną profilaktykę w sadzie i zapomnieć o ciągłych nawrotach chorób kory i drewna.

SADY I POLEmiki odc. 25 Gala i Red Delicious – Podstawy sukcesu i dokarmianie po zbiorach

Dzisiejsze Sady i Polemiki mają miejsce w sadzie koło Warki, w momencie zbiorów w kwaterze Red Delicious King Roat. Rozmawiamy o czynnikach, które decydują o sukcesie w uprawie takich odmian Red Delicious i Gala, a także o dokarmianiu w obecnym roku, szczególnie w okresie po zbiorach. Różny poziom plonowania narzuca nie tylko różne podejście w doborze składników pokarmowych, które warto zastosować w okresie jesiennym, ale również intensywność tego dokarmiania. Co jeszcze należy uwzględnić przy dokarmianiu jesiennym?
Wykorzystanie mocznika w okresie jesiennym – prawda i mity!
Zapraszamy do oglądania i komentowania

SADY I POLEmiki odc. 24 – Sposób „NAA” podtrzymanie jabłek

Funkcje regulatorów wzrostu we wzroście i rozwoju roślin są niezwykle skomplikowane i wielokierunkowe. Syntetyczne hormony są skutecznymi środkami wspomagającymi lub przeciwdziałającymi niekorzystnym zjawiskom do jakich dochodzi w czasie wegetacji roślin. NAA jest syntetyczną auksyną, która stosowna jest jako doskonała alternatywa dla hormonów występujących naturalnie w komórkach. Znalazła zastosowania m.in. w kontroli takich zjawisk jak opadanie liści i zalążków owoców, czy przeciwdziałaniu przedwczesnemu opadaniu dojrzałych owoców.
O sposobach działania i możliwościach wykorzystania NAA w najnowszym odcinku SADY I POLEmiki.

SADY I POLEmiki odc. 23 – Co wpływa na wybarwianie owoców?

W dzisiejszym odcinku wszystko o wybarwieniu owoców. Zbliżają się zbiory i to właśnie teraz mamy odpowiedni moment na zastosowanie nawozów poprawiających intensywność wybarwiania.
Zbyszek i Waldek rozmawiają o czynnikach zewnętrznych, jakie wpływają na wybarwianie owoców oraz o mikroelementach (takich jak bor, molibden, mangan) i makroskładnikach (azot, potas, fosfor) odpowiedzialnych za ten proces.
Co zatem wybrać? O tym w dzisiejszym SADACH I POLEmikach.

SADY I POLEmiki odc. 22 Ordzawienia jabłek – jak sobie z tym radzić?

Kolejne spotkanie Waldka i Zbyszka w sadzie to podsumowanie obecnej sytuacji. W dzisiejszym odcinku poruszamy kilka aktualnych tematów:

Czy warto utrzymywać pasy herbicydowe w sadzie? Nowa metoda i korzyści jej stosowania.

Ordzawienie jabłek, to kolejny temat, z którym borykamy się w prawie każdym sadzie. Co robić aby zminimalizować jego występowanie?

A także kilka słów o ważnej roli boru w uzyskaniu dobrej jakości plonu.

SADY I POLEmiki odc. 21 Czerwcowe problemy w sadzie – co dalej z jakością?

W dzisiejszym odcinku polemizujemy o jakości owoców w obecnym i przyszłym sezonie wegetacyjnym. Historia jakości owoców zatacza koło, jaki będzie przyszły sezon?

W pierwszej części naszych rozmów poruszymy tematy związane z bieżącą kondycją drzew oraz jakością owoców, a także o wpływie ilości nasion w komorach na późniejszy kształt owoców i ich ilość.

Druga część związana jest z wapniem. Jakie formy wapnia dostępne są na rynku, ich skuteczność i przyswajalność. Który najlepiej wybrać?

SADY I POLEmiki odc.20 – Przymrozki za nami, co dalej?
W dzisiejszym odcinku Waldek i Zbyszek oceniają kondycje zawiązków po fali tegorocznych przymrozków. Przed nami trudne decyzje dotyczące nawożenie i ochrony. Jak i czym chronić sad kiedy nie ma owoców? Może warto wrócić do stosowania starych sprawdzonych metod?

SADY I POLEmiki odc. 19 – Jak uzyskać najlepszą GALĘ?
Dziś postaramy się opowiedzieć o temacie uprawy GALI. Jak uzyskać idealny plon, jakie polecamy zabiegi dokarmiania? Czy wykonywać przerzedzanie? Jakie rozwiązania są najbardziej odpowiednie. Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania!

SADY I POLEmiki odc. 18 Pełnia kwitnienia – znaczenie dokarmiania
Kwitnienie to najpiękniejszy moment w jakim możemy odwiedzić sad. W dzisiejszym odcinku rozmawiamy o tym jak ważne znaczenie ma odpowiednie dokarmianie roślin. Wapń, bor, algi, aminokwasy – co powinniśmy wybrać, aby nasze sady były odżywione, a w rezultacie pięknie owocowały.

SADY I POLEmiki odc.17 – Wizyta w sadzie przed kwitnieniem
Tuż przed kwitnieniem Zbigniew Marek i Waldemar Wojciechowski dyskutują w sadzie i sondują jakie straty w jabłoniach spowodowały tegoroczne wiosenne przymrozki.
Sprawdzają stan kwiatostanu i kondycję drzew oraz prognozują plony jabłoni w tym roku. Omawiają bardzo ważną rolę dokarmiania po zbiorach owoców i jego ewentualny brak oraz konsekwencje tych działań w następnym roku. Proponują zabiegi dokarmiania dolistnego produktami zawierającymi algi bądź aminokwasy oraz mikroelementy w celu poprawienia kondycji roślin i pąków.

SADY I POLEmiki odc. 16 Podsumowanie przedsezonowe – najczęściej zadawane pytania
W dzisiejszym odcinku odpowiadamy na pytania, które pojawiały się w Państwa komentarzach:
Kiedy zacząć dokarmianie dolistne azotem? Jakie adiuwanty możemy polecić do preparatów miedziowych?
Zapraszamy do oglądania, komentowania i oczywiście polecania kolejnych tematów.

Powoli sezon się rozpoczyna, dlatego też najwyższy czas opuścić naszą Kamienicę i wyruszyć do sadu. Żegnamy się z przytulnym wnętrzem piotrkowskiej restauracji, spotkamy się tutaj z Państwem znowu jesienią. A tymczasem… do zobaczenia w następnych odcinkach „SADY I POLEmiki” w terenie!

SADY I POLEmiki odc. 15 ALGI – rodzaje i korzyści
„Koktajl życia” czyli preparaty zawierające ALGI, to temat kolejnego odcinka. Dziś rozmawiamy o rodzajach i korzyściach jakie wynikają z ich stosowania.Na rynku mamy duży wybór nawozów zawierających różne rodzaje alg, a ich wybór ma znaczenie. Jak je rozróżnić? Jakich efektów możemy oczekiwać?

SADY I POLEmiki odc. 14 – Aminokwasy roślinne
Aminokwasy zwierzęce czy roślinne? W dzisiejszym odcinku druga część rozmowy o aminokwasach, a dokładnie tych pochodzenia roślinnego. Opowiemy o tym czym się charakteryzują i jakich efektów możemy się spodziewać stosując je na rośliny.

SADY I POLEmiki odc. 13 Aminokwasy – zwierzęce czy roślinne?
Aminokwasy, to temat naszego kolejnego odcinka cyklu SADY I POLEmiki. Biostymulatory, regulatory wzrostu i aminokwasy – jak je odróżnić? Dziś porozmawiamy o aminokwasach zwierzęcych – czym się charakteryzują i na co zwracać uwagę przy zakupie. Opowiemy o tym, jak zawartość poszczególnych aminokwasów determinuje działanie produktu.Serdecznie zapraszamy do oglądania i komentowania, a wszystkim Paniom z okazji Dnia Kobiet życzymy spełnienia marzeń, uśmiechu i wszystkiego co najlepsze!

SADY I POLEmiki odc. 12 Azot w sadzie – dokarmianie dolistne
W dzisiejszym odcinku SADY I POLEmiki porozmawiamy o azocie stosowanym dolistnie i odpowiemy na pytania:
Jakich efektów możemy się spodziewać? Kiedy należy sięgnąć po takie rozwiązanie?
Jakie formy azotu są najlepiej przyswajalne przez liście?
Zapraszamy do oglądania i czekamy na Państwa komentarze.
SADY I POLEmiki odc. 11 Azot w sadzie – formy azotu i właściwe terminy stosowania
Dzisiejszy odcinek to kontynuacja naszej rozmowy o azocie stosowanym posypowo. Właściwa dawka, dobór formy i terminu zastosowania to klucz do sukcesu, dlatego też zapraszamy do oglądania i zachęcamy do komentowania.
SADY I POLEmiki odc. 10 Azot w sadzie – formy azotu, dawkowanie, nadmiar
Formy azotu stosowane w sadzie posypowo oraz termin nawożenia, to niejednokrotnie spory dylemat. Właściwa dawka, dobór formy i terminu zastosowania to klucz do sukcesu. Dlatego też, w naszym 10 odcinku serii SADY I POLEmiki porozmawiamy o azocie. Zapraszamy do oglądania, komentowania i oczywiście zadawania pytań.
SADY I POLEmiki odc. 9 Miedź w sadzie – skuteczne i bezpieczne formy miedzi
W dzisiejszym odcinku kontynuujemy rozmowy o miedzi, która uczestniczy we wszystkich kluczowych przemianach jakim podlega roślina. Podawana jest w uprawach w różnej postaci – nie każda z nich jest efektywnie przez rośliny przyswajana – dlatego koniecznością jest suplementacja tego pierwiastka. W jakiej formie?, pod jaką postacią? i jakich efektów możemy oczekiwać? o tym właśnie w 9 odcinku „SADY i POLEmiki”. Zapraszamy do oglądania i komentowania.
SADY I POLEmiki odc. 8 – Znaczenie/rola/funkcja miedzi w roślinach
Najnowszy odcinek poświęcony jest funkcji jaką w komórkach roślinnych pełni miedź. Jej obecność decyduje o właściwościach wielu białek i pozwala im przeprowadzać kluczowe dla życia rośliny procesy, takie jak: fotosynteza, oddychanie, transport wody, synteza chlorofili oraz metabolizm cukrów. Miedź jest niedocenianym pierwiastkiem, który pełni ważną rolę w roślinie.O tym wszystkim w tym odcinku SADY I POLEmiki. Zapraszamy do oglądania i zachęcamy do dyskusji.

SADY I POLEmiki odc.7 – Sad po sadzie – problem zmianowania
Kwasy humusowe ich wpływ na jakość gleby.
Kolejny odcinek z serii SADY I POLEmiki jest poświęcony skutecznym sposobom na zwiększenie próchnicy w glebie, problemowi jakości gleby oraz udziałowi kwasów humusowych w jej stabilizacji lub polepszeniu.

Dr Waldemar Wojciechowski i Zbigniew Marek omawiają wpływ trzech głównych frakcji kwasów humusowych na strukturę i skład chemiczny gleby. Podkreślają zróżnicowanie funkcjonalne, a jednocześnie współudział wszystkich form w tworzeniu próchnicy i determinowaniu żyzności gleby. Zapraszamy do oglądania i komentowania.

SADY I POLEmiki odc. 6 cz.2 – Kwasy humusowe – odpowiednie proporcje dla gleb lekkich

SADY I POLEmiki odc. 6 cz.2 Kwasy humusowe – odpowiednie proporcje dla gleb lekkich. W dzisiejszym odcinku wracamy do tematu kwasów humusowych. W drugiej części skupiamy się na glebie lekkiej i odpowiadamy na pytanie: Jakie powinny być odpowiednie proporcje kwasów huminowych do fulwowych w glebie lekkiej, a także porozmawiamy o zależności: zawartość materii organicznej w glebie, a jakość gleby.

SADY I POLEmiki odc. 6 cz.1 – Kwasy humusowe – odpowiednie proporcje dla gleb ciężkich
SADY I POLEmiki odc. 6 cz.1 Kwasy humusowe – odpowiednie proporcje dla gleb ciężkich. W dzisiejszym odcinku wracamy do tematu kwasów humusowych. W pierwszej części tego odcinka odpowiadamy na pytanie: Jakie powinny być odpowiednie proporcje kwasów huminowych do fulwowych w glebie ciężkiej, a także porozmawiamy o zależności: zawartość materii organicznej w glebie, a jakość gleby.

SADY I POLEmiki odc. 5 – Jakie dawki wapna są lepsze?

Jakie dawki wapna są lepsze? W tym odcinku wracamy do tematu wapnia i odpowiemy w nim na pytania: Czy duże dawki wapna są korzystne? Jakie dawki wapna są lepsze? Już za tydzień zapraszamy na kolejny odcinek.

SADY I POLEmiki odc. 4 – Kwasy humusowe ich wpływ na jakość gleby
Kolejny odcinek z serii SADY I POLEmiki jest poświęcony skutecznym sposobom na zwiększenie próchnicy w glebie, problemowi jakości gleby oraz udziałowi kwasów humusowych w jej stabilizacji lub polepszeniu. Dr Waldemar Wojciechowski i Zbigniew Marek omawiają wpływ trzech głównych frakcji kwasów humusowych na strukturę i skład chemiczny gleby. Podkreślają zróżnicowanie funkcjonalne, a jednocześnie współudział wszystkich form w tworzeniu próchnicy i determinowaniu żyzności gleby. Zapraszamy do oglądania i komentowania. SADY I POLEmiki to cykl rozmów, w których nasi specjaliści odpowiedzą na pytania i proponują rozwiązania problemów, z którymi codziennie spotykają się rolnicy i sadownicy.

SADY I POLEmiki odc. 3 – Czy drzewa skorzystają z materii organicznej, która powstała z jabłek?
Zapraszamy na kolejny odcinek serii SADY I POLEmiki! W tym odcinku porozmawiamy o materii organicznej – jej roli i korzyściach z obecności w glebie. SADY I POLEmiki to cykl rozmów, w których nasi specjaliści odpowiedzą na pytania i proponują rozwiązania problemów, z którymi codziennie spotykają się rolnicy i sadownicy.

SADY I POLEmiki odc. 2 – Czy można zrezygnować z wapnowania gleby gdy pozostawimy jabłka w sadzie?
Zapraszamy na kolejny odcinek serii SADY I POLEmiki! W drugim odcinku, Zbigniew Marek oraz dr Waldemar Wojciechowski rozwiewają wątpliwości związane z wapnowaniem gleby przy jednoczesnym pozostawieniu jabłek w sadzie. SADY I POLEmiki to cykl rozmów, w których nasi specjaliści odpowiedzą na pytania i proponują rozwiązania problemów, z którymi codziennie spotykają się rolnicy i sadownicy.

Czy jabłka pozostawione w sadzie zakwaszają glebę?

Czy widzieliście juz pierwszy odcinek SADY I POLEmiki? Jeśli nie, zapraszamy do oglądania! W pierwszym odcinku serii, Zbigniew Marek oraz dr Waldemar Wojciechowski odpowiadają na nurtujące wszystkich sadowników pytanie: „Czy jabłka pozostawione w sadze zakwaszają glebę?” SADY I POLEmiki to cykl rozmów, w których nasi specjaliści odpowiedzą na pytania i proponują rozwiązania problemów, z którymi codziennie spotykają się rolnicy i sadownicy.